To przede wszystkim ukłon w kierunku osób starszych, które żeby spotkać się z burmistrzem musiały dojść na drugie piętro schodami. Teraz ten dystans zmniejszy się o połowę
Kilka lat temu ówczesny burmistrz Jerzy Gąska, po wyprowadzce starostwa z budynku przy Karola Wojtyły zajął gabinet na drugim piętrze. Niżej ulokowano Samorządową Administrację Szkół i Przedszkoli. Dwa miesiące temu jednostka została przeniesiona do innego pomieszczenia. Ruszyły remonty. Okazało się, że do odnowionych pomieszczeń wprowadzi się burmistrz. - Przywracamy stan sprzed kilku lat przede wszystkim ze względów funkcjonalnych - oznajmia Jarosław Żaczek.
Duża część interesantów, którzy przychodzą do burmistrza czy sekretariatu to osoby starsze, dla których pokonanie nawet jednego piętra schodami to nie mały wysiłek. - Powrót na "stare śmieci" jest wyjściem naprzeciw oczekiwaniom tych interesantów - mówi burmistrz. - Nie było też powodu, żeby interesanci "koczowali" tak jak do tej pory na środku korytarza - dodaje. Piętro niżej znalazło się miejsce na poczekalnię z krzesełkami a nawet dystrybutorem wody mineralnej. Obok siebie urządzono gabinety burmistrza i zastępcy. Znalazło się również miejsce na pokój socjalny, sekretarza, radcy prawnego, małą szatnię oraz biuro obsługi rady miejskiej. Wszystkie pomieszczenia pachną świeżością. - Po tylu latach zarówno pomieszczenia na górze, jak i na dole wymagały odświeżenia - przyznaje Żaczek. Wszystkie ściany pomalowano na biało, wymieniono drzwi, wycyklinowano parkiety, w niektórych pomieszczeniach ułożono panele podłogowe. - Bez żadnych zbytków. Miało być czysto i schludnie, tak jak powinno być w każdym urzędzie - oznajmia burmistrz. Bez zmian zostanie wyposażenie gabinetów. Meble zostały przeniesione z góry. Dodatkowo w sekretariacie pojawią się meble, które magistrat otrzyma z odzysku od jednej z instytucji finansowych. Cały remont kosztował 27,7 tys. zł. Do pomieszczeń na górze zostanie przeniesiony SASiP.
To nie koniec zmian. W planach jest poprawa warunków obsługi interesantów przy kasie. Wysokość okienka kasowego ma być dostosowana do przeciętnego wzrostu dorosłego człowieka. To oznacza, że nie trzeba będzie się już schylać w pas. Z kolei na parterze budynku ma zostać utworzone biuro podawcze. Dzięki temu w wielu przypadkach petenci nie będą już musieli wchodzić na górę w poszukiwaniu właściwego biura.
Komentarze