Reklama

OSP w Lendzie Ruskim kończy 90 lat

15/09/2015 20:00
Zanim jednak strażacy zaproszą gości postanowili zadbać o estetykę remizy i jej otoczenia. Pięknie ocieplony i pomalowany w tamtym roku budynek co prawda potrzebuje jeszcze ocieplenia stropu i wymiany poszycia dachu, ale i tak wygląda nieźle. Praca przy szykowaniu remizy do świętowania trwa w najlepsze. Panowie Grzegorz Szewczyk i Henryk Sęk uwijają się przy malowaniu drzwi garażowych. Wojciech Szewczyk i Adam Leciewicz przygotowują grunt pod ułożenie kostki brukowej.

Humory dopisują. Jest też czas, żeby pogadać trochę o strażackiej służbie. Na wyposażeniu OSP w Lendzie Ruskim ma ciężarowego Magirusa. To wóz niemieckiej marki produkującej sprzęt pożarniczy. Jest też motopompa i piła spalinowa. Co prawda druhowie z Lenda nie są zrzeszeni w Krajowym Systemie Ratowniczo - Gaśniczym, ale dzięki systemowi selektywnego wywoływania są w stanie szybko reagować na zagrożenia. - Jeżeli jesteśmy potrzebni komenda w Rykach uruchamia system. W naszej remizie wyje syrena, a dodatkowo informację o alarmie dostajemy esemesami na komórki - mówi Wojciech Szewczyk. Ochotnicy sami kupili sobie system wywoływania. Odkładali kilka lat pieniądze, które otrzymują jako ekwiwalent za udział w akcjach. System kosztował ok. 4 tys. zł.

OSP w Lendzie Ruskim liczy 26 strażaków: 22 jest czynnych, 2 wspierających i 2 honorowych.

W ramach obchodów 90-lecia strażacy przygotowali dla swoich gości kilka atrakcji. Najbardziej widowiskową będzie pokaz umiejętności. Będzie gaszenie płonącego samochodu i akcja ratownictwa drogowego. Druhowie pochwalą się również swoją zabytkową pompą, którą wykorzystują w czasie strażackich pokazów retro, które odbywają się w Garwolinie. Obchody już 20 września.

Niebezpieczna akcja

Wśród wielu akcji, w jakich przyszło brać im udział, strażacy ochotnicy z Lenda Ruskiego wspominają podpalenia stodół, do których dochodziło w 2009 roku. - Tylko co zdążyłem wejść do domu rozległ się alarm. Paliła się stodoła. Jak dojechaliśmy to już się dach łamał - mówi Wojciech Szewczyk. Pięć tygodni później ktoś podpalił drugą stodołę. - Musiało być dobrze podlane benzyną - dodaj ochotnik.

Henryk Sęk, prezes OSP w Lendzie Ruskim

Bezpieczne powroty

To czego można nam życzyć z okazji 90-lecia istnienia, to tyle samo co wyjazdów z remizy szczęśliwych powrotów. A jeżeli wyjazdów, to jak najwięcej na imprezy (śmiech).
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo TwojGlos




Reklama
Najnowsze wiadomości