Reklama

Sąd rozstrzygnie, czy zostały przekroczone granice wypowiedzi

22/09/2015 20:00
Był 30 listopada 2014 roku. Komitet wyborczy Krzysztofa Gogacza złożył właśnie protest wyborczy (zarzuty dotyczyły m.in. kupowania głosów, braku tajności głosowania - red.). To ważna okoliczność, bo właśnie w tym okresie padły słowa, za które były kandydat na wójta domaga się od Hanny Czerskiej - Gąsiewskiej m.in. przeprosin i 5 tys. zł na rzecz Towarzystwa Przyjaciół Stężycy. Chodzi o zwrot, którego przewodnicząca rady powiatu użyła podczas spotkania członków TPS. "Pan Krzysztof Gogacz być może jest dobrym wojskowym, ale jako zarządzający nie cieszy się bardzo dobrą opinią, gdyż przestał pełnić funkcję komendanta Szkoły Podoficerskiej - powiedziała Czerska-Gąsiewska na Wyspie Wisła. Gogacz dysponuje nagraniem, na którym słychać tę wypowiedź. Taką też przytacza w akcie oskarżenia. "Z tych twierdzeń jasno i dobitnie wynika, że pani Czerska-Gąsiewska poniżyła go (Krzysztofa Gogacza) w opinii publicznej, a tym samym naraziła na utratę zaufania i autorytetu potrzebnego pokrzywdzonemu w staraniach o kandydowanie na funkcję wójta gminy Stężyca" - czytamy w pozwie. - Te słowa zabolały mnie do szpiku kości - mówi Gogacz.

"Niepotrzebna strata czasu"

Dyskusja, w której padła wypowiedź Czerskiej-Gąsiewskiej miała, według niej, szerszy kontekst. Zdaniem przewodniczącej rady powiatu chodziło o to, komu zarząd TPS udzielał wsparcia w wyborach. Czerska-Gąsiewska, która w Towarzystwie działa od lat, nie doczekała się takiego wsparcia w wyborach parlamentarnych 4 lata temu. W ostatnich wyborach samorządowych, jak wynika ze słów Czerskiej-Gąsiewskiej, TPS w wyścigu o fotel wójta poparło Krzysztofa Gogacza, a nie obecnego włodarza Zbigniewa Chlaściaka.

- Na pewno nie obraziłam pana Gogacza i cenię go jako człowieka - wyjaśnia przewodnicząca. Jej zdaniem prywatny akt oskarżenia to "niepotrzebna strata czasu".

Krzysztof Gogacz był komendantem Szkoły Podoficerskiej Sił Powietrznych w Dęblinie. W momencie, kiedy doszło do zmiany podległości i szkoła weszła w skład Centrum Szkolenia Inżynieryjno-Lotniczego zaczął współpracować z nowym przełożonym. Jednak współpraca nie układała się najlepiej. Gogacz służy obecnie w 4. Skrzydle Lotnictwa Szkolnego. Pełni funkcję pomocnika dowódcy ds. podoficerów. Przypomina, że za czasów jego komendantury kontrola NIK w 2008 roku wysoko oceniła pracę szkoły. - Kiedy odchodziłem przyjechała kontrola ze Sztabu Generalnego, która oceniła na "pięć"  moją działalność jako komendanta - mówi Gogacz pokazując pokontrolny protokół

Pogodzą się? 

Zanim jednak ruszy ewentualny proces, strony będą miały okazję się porozumieć i zawrzeć ugodę. - Termin posiedzenia pojednawczego sąd wyznaczył na 26 października - informuje inspektor Magdalena Dobosz z Biura Prasowego Sądu Okręgowego w Lublinie.
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo TwojGlos




Reklama
Najnowsze wiadomości