Reklama

Barki popłyną Wieprzem?

22/09/2015 20:00
Przez Polskę przebiegają trzy szlaki żeglugowe o znaczeniu europejskim. Nas najbardziej powinien interesować ten łączący Morze Bałtyckie z Morzem Czarnym (E40). Szlak zaplanowano po rzekach: Wisła-Bug-Dniepr. Tymczasem trwają próby zmiany przebiegu szlaku. W sprawę mocno zaangażował się Włodzimierz Nowak, radny powiatowy z Dęblina. Jego zdaniem fragment trasy wodnej powinien przebiegać po Wieprzu, a nie Bugiem. Atutem w sprawie jest fakt, że dla rzeki Bug są większe obostrzenia środowiskowe niż dla rzeki Wieprz. Ale to nie wszystko. Otwarcie szlaku wiązałoby się wcześniej z dużymi inwestycjami na rzekach. - Nieodmulone dno Wieprza sprawia, że w czasie powodzi gospodarstwa w gminach położonych w dolinie rzeki są zalewane. Inwestycja miałaby podstawowe znaczenie dla zmniejszenia zagrożenia powodziowego - mówi Włodzimierz Nowak.

Nadwieprzańskie samorządy "za"

Swoje poparcie dla tej inicjatywy już dawno wyrazili starostowie powiatów oraz wójtowie i burmistrzowie gmin położonych wzdłuż rzeki Wieprz. Transport rzeczny to również mniejsza emisja spalin i mniejsze zużycie dróg lądowych mocno eksploatowanych przez ciężarówki.

- Modyfikacja szlaku przyspieszyłaby realizację innych inwestycji wodnych, m.in. budowę zalewu wodnego na terenie powiatów ryckiego i puławskiego - dodaje radny Nowak. Odpowiednie pisma w tej sprawie przesłał już do władz samorządowych województwa lubelskiego. - Otrzymane materiały i mapy dotyczące przebiegu szlaku zostały przesłane członkom międzynarodowej komisji, która nadzoruje przebieg szlaku i będzie mogła wykorzystać te materiały w procesie prac nad powstającym studium wykonalności - informuje Artur Walasek, wicemarszałek województwa lubelskiego. Samorząd województwa jest jednym z partnerów projektu mającego na celu jego opracowanie.

Środki z UE

- Wierzę, że radni Sejmiku naszego województwa dostrzegą także inne korzyści dla rozwoju gospodarczego naszego województwa i z pełną determinacją zaangażują się w przedsięwzięcie - mówi Nowak. Nowy przebieg szlaku E40 umożliwiłby pozyskanie środków z UE przez województwo lubelskie.

Droga do celu jest jednak bardzo długa i kręta. W rzeczywistości szlaki nie istnieją, bo Polska nie podpisała międzynarodowej konwencji transportowej (AGN), która zaleca budowanie szlaków wodnych o znaczeniu międzynarodowym. - Polska powinna zintensyfikować prace nad ratyfikowaniem konwencji - uważa prof. Mirosław Piotrowski, eurodeputowany z Lubelszczyzny. - Nasz kraj, jako jeden z nielicznych w Europie, tego dokumentu nie ratyfikował, co znacznie utrudnia rozwój transportu wodnego nie tylko w Polsce, ale także między UE a jej wschodnimi sąsiadami - dodaje.

Optymalny przebieg szlaku do końca roku

Artur Walasek, wicemarszałek województwa lubelskiego

Przebieg drogi wodnej na odcinku między Dnieprem a Wisłą jest obecnie badany przez wykonawcę studium wykonalności - międzynarodowe konsorcjum z Instytutem Morskim w Gdańsku na czele. Zaangażowani do prac eksperci zbadają parametry techniczne, wodne, środowiskowe i prawne oraz na tej podstawie do końca 2015 r. określą możliwie optymalny przebieg drogi wodnej E40.

Statek może więcej

Komisja Europejska od wielu lat stawia na rozwój transportu rzecznego, który jest tańszy, bardziej ekologiczny i bezpieczniejszy od transportu samochodowego i kolejowego. 1 litr paliwa pozwala przemieścić statkiem rzecznym na odległość kilometra aż 127 ton ładunku, podczas gdy samochodem jedynie 50 ton, a koleją 97 ton.
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo TwojGlos




Reklama
Najnowsze wiadomości