Reklama

Coraz więcej dzieci je zdrowe obiady w szkole

29/09/2015 20:00
Od miesiąca w szkołach funkcjonują nowe zasady żywienia. Modyfikacje przepisów dotyczą nie tylko sklepików szkolnych, ale także stołówek. Rozporządzenie ministra edukacji narodowej określa dokładnie, jaka żywność może być serwowana w szkołach.

Zespół Szkół nr 4 w Dęblinie wydaje dziennie 220 obiadów. Dziś kuchnia serwuje zupę buraczaną, gulasz z kaszą jęczmienną, surówkę z kiszonej kapusty oraz wodę z cytryną i miętą. Dzieci zjadają wszystko z apetytem i proszą o dokładki. Czy w szkolnych stołówkach jest lepiej niż u mamy?

Tylko naturalne składniki

Lucyna Skrzypiec, intendentka z Zespołu Szkół nr 4, aby lepiej przygotować się do pracy po zmianie przepisów, przeszła w sierpniu szkolenie pn. "Kuchnia szkolna bez konserwantów, barwników, polepszaczy. Jak wdrażać od 1 września 2015 roku nowe przepisy żywieniowe". Jadłospisy w ZS nr 4 układane są na dziesięć dni. Na tablicy przy stołówce wisi tablica z menu. W stołówce szkolnej podawane są dania pełnowartościowe i urozmaicone. - Do każdego obiadu dodane są warzywa i owoce. Smażenie może odbywać się tylko raz w tygodniu. Najczęściej jest to ryba, kotlet mielony lub pierś z kurczaka w sezamie - mówi pani Lucyna. Potrawy gotowane na szkolnych stołówkach są przygotowywane bez użycia konserwantów oraz koncentratów spożywczych. - Bazą są wyłącznie naturalne składniki, czyli na przykład zupy gotujemy na wywarach warzywnych - mówi intendentka.

Nowe smaki

Do jadłospisu weszło wiele nowych składników, których do tej pory panie kucharki nie stosowały. - Na przykład woda z cytryną i miętą dla dzieci jest nowym smakiem. Przez pierwsze dni krzywiły się troszkę, ale teraz im bardzo smakuje - mówi pani Lucyna. Jeśli chodzi o inne napoje, panie kucharki gotują kompoty z jabłek, które następnie dosładzają miodem. Lucyna Skrzypiec wprowadziła do jadłospisu także inne dodatki. - Nowością są zioła, takie jak kurkuma, bazylia, oregano. Nie było szpinaku, teraz jest. Dodajemy go do ryżu - mówi. Kucharki nie zrezygnowały zupełnie z soli. - Używamy małych ilości do doprawienia potraw, ale jest to sól morska lub sól jodowa - zapewnia.

Cena bez zmian

Obiady w szkole nie bez powodu cieszą się coraz większą popularnością. Dyrektor szkoły Elżbieta Trzaskowska jest zadowolona z funkcjonowania szkolnej stołówki. Co ważne, dla rodziców cena obiadów nie uległa zmianie. - Muszę przyznać, że w tym roku na obiady szkolne zapisało się więcej dzieci niż w roku ubiegłym, około 220 osób. Cena pozostała bez zmian, 2,5 zł za obiad, czyli zupę i drugie danie - mówi.

Dziecko najedzone, rodzice zadowoleni

Z nowych przepisów oraz jadłospisu szkolnej stołówki zadowoleni są także rodzice. - Moje dziecko korzysta ze szkolnej stołówki. Jest zadowolone. Obiady są smaczne i tanie. Za miesiąc płacę około 55 złotych. Jestem spokojna, że syn w szkole zjadł zdrowy, smaczny i ciepły posiłek. Poza tym fajnie, że dzieci dostają do każdego obiadu owoce - mówi pani Katarzyna, mama trzecioklasisty. Dzisiaj są banany. Innego dnia gruszki, śliwki, nektarynki, w zależności od tego, co mają w hurtowni.

Więcej dzieci oznacza więcej pracy, więcej warzyw, więcej obierania, ale jest satysfakcja. Panie przyznają, że wprowadzone zmiany są pozytywne. - Najważniejsze, że dzieciom smakuje i że rodzice są zadowoleni z obiadów - kończy pani Lucyna.
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo TwojGlos




Reklama
Najnowsze wiadomości