400 tys. zł na przystosowanie budynku na potrzeby placówki opiekuńczo-wychowawczej w dalszym ciągu "leży" w budżecie. Modernizacja miała się rozpocząć jakiś czas temu. Plany były takie, aby Dom Dziecka rozpoczął swoją działalność w tym roku. Teraz już wiadomo, że tak nie będzie. - Projektant opóźnia się z przekazaniem nam dokumentacji projektowej - tłumaczy Stanisław Jagiełło, starosta rycki. - Jak tylko otrzymamy pełną dokumentację ogłosimy przetarg na wykonanie zadania - przyznaje Aneta Ochal, naczelnik wydziału rozwoju i zarządzania mieniem powiatu.
Będą kary
"Nieterminowego projektanta" starostwo obciąży karą finansową. - To, że mu naliczymy kary i nie zapłacimy pełnej kwoty za projekt, nie jest żadnym pocieszeniem, bo inwestycja jest zatrzymana - mówi Jagiełło. Według planów placówka będzie mogła przyjąć 14 dzieciaków z rodzin częściowo pozbawionych praw rodzicielskich lub sierot. Powiat rycki jest jednym z nielicznych samorządów województwa lubelskiego, na terenie którego nie funkcjonuje placówka opiekuńczo - wychowawcza. A potrzeb w tym zakresie nie brakuje. - Co roku z budżetu powiatu wydajemy około miliona złotych za umieszczenie naszych dzieci w placówkach na terenie powiatów ościennych - mówi Hanna Czerska - Gąsiewska, przewodnicząca rady powiatu.
Minister już tu był
W ubiegłym tygodniu budynek, który ma być przystosowany na potrzeby Domu Dziecka oglądał Władysław Kosiniak-Kamysz, minister pracy i polityki społecznej. - Rozmawialiśmy m.in. o możliwości wsparcia inwestycji przez ministerstwo. Zobaczymy, czy to się uda - dodaje przewodnicząca. 400 tys.zł, które zabezpieczono na remont placówki, na pewno nie wystarczy. Trzeba ją jeszcze wyposażyć, zadbać również o plac wokół.
Będą realizować
Budynek przy Żytniej 22 należący do powiatu w przeszłości pełnił różne funkcje. Różne też były pomysły na jego zagospodarowanie. Kilka lat temu spółka "Klinika", która go dzierżawiła, planowała uruchomić w nim zakład opiekuńczo-leczniczy. Wewnątrz wykonano nawet remonty, ale nic z tego nie wyszło. "Kliniki" w Rykach już nie ma. Później były próby sprzedaży. Ani przetargi, ani rokowania nie przyniosły efektu mimo, że budynek położony jest w środku miasta. W końcu postanowiono uruchomić w nim Dom Dziecka.
Środki, które zabezpieczono w budżecie mają być przeniesione na rok następny. - Co do tego, że to zadanie jest nam niezbędne, to chyba jesteśmy wszyscy przekonani, dlatego będziemy starać się je realizować - podsumowuje Stanisław Jagiełło.
Komentarze