Reklama

Grad goli i zwycięstwa naszych zespołów

06/10/2015 20:00
Lider z Ułęża strzela gole aż buty pękają

Doskonała forma GSKSU Ułęż została potwierdzona w meczu z Gigantem Przytoczno. Dla podopiecznych Roberta Pyrki mecz z Gigantem zaczął się dość nieoczekiwanie. Goście odważnie rzucili się do ataku i w ciągu pierwszych piętnastu minut stworzyli kilka niebezpiecznych dla Ułęża sytuacji. W tym okresie gry jedyny groźny strzał na bramkę rywali oddał Piotr Wejman. Im dłużej trwał mecz tym bardziej inicjatywę przejmowali gospodarze. Kluczowe dla losów spotkania okazała się końcówką pierwszej połowy. W 40 minucie strzałem sprzed pola karnego popisał się Michał Chudzik. Po tym uderzeniu piłka po raz pierwszy ugrzęzła w siatce bramki Przytoczna. Kilka minut później solową akcje przeprowadził Mateusz Maruszewski. Po przedryblowaniu dwóch rywali i bramkarza podwyższył wynik na 2:0. Po przerwie trzeciego gola dla gospodarzy zdobył Krzysztof Kamiński. W tej sytuacji po koleżeńsku zachował się Alan Gomuła, który będąc w sytuacji sam na sam z bramkarzem Przytoczna podał do Kamińskiego. Ten dopełnił formalności strzelając do pustej bramki. Jeszcze nie ostygła radość gospodarzy z trzeciego gola, a Gomuła powtórnie znalazł się oko w oko z golkiperem gości. Tym razem napastnik GSKSu sam wpisał się na listę strzelców, ustalając wynik na 4-0. Potem, za sprawą fauli i nerwowych zachowań głównie ze strony gości, na boisku było więcej przerw niż samej gry. Atmosfera na boisku była co raz bardziej gorąca i nie ostudziło jej nawet osiem  kartek pokazanych przez sędziego. Tę klasyfikację wygrali goście, którzy obejrzeli cztery żółte i jeden czerwony kartonik(za dwie żk przyp. aut). Po raz kolejny piłkarze GSKSu udowodnili, że mają serce do gry . Efektem waleczności i zaangażowania piłkarzy są m.in uszkodzenia ich piłkarskich  butów. Przed dwoma tygodniami boisko z tego powodu musiał opuścić Kamil Kamiński. W pojedynku z Gigantem Kamiński zastąpił Jacka Druzda, który w przerwie zgłosił trenerowi kontuzję i... uszkodzenie buta. Kolejnym rywalem Ułężą będą Gabaryty Dęblin. Dębliński zespół wygrywając w Stężycy (Gabaryty rozgrywają tam mecze jako gospodarz) z Sernikami zanotował drugą wygraną w tym sezonie. W meczu z Ułężem liczy na podtrzymanie dobrej passy.

Hokejowy granie Piekiełka

Piekiełko Przykwa wygrało z Kamionką 6:4. Ze względy na wysoką ilość goli o takich wynikach mówi się potocznie, że są one hokejowe. Na listę strzelców Piekiełka wpisywali się dwukrotnie Damian Masiczak i Szymon Klewek oraz po razie Adrian Łubianka i Kamil Nowicki. Dla tego pierwszego było to szóste i siódme trafienie w tym sezonie.

- Ciągle szukam  wśród zawodników drugiego napastnika do pomocy Damianowi - mówi Witold Łukasiak, trener Piekiełka. - Próbuję znaleźć optymalne ustawienie dla zespołu. Tak było i tym razem. Może dlatego, że mieliśmy małe korekty w zespole zaczęliśmy ten mecz od straty gola. Na szczęście później było już lepiej. Nasza wygrana nie podlegała dyskusji. Wprawdzie straciliśmy cztery gole, ale przy wysokim prowadzeniu chłopakom trudno się skoncentrować i dlatego tracimy tak zwane "głupie gole".

 Orlęta Nowodwór czwarty zespół z naszego powiatu w tej kolejce pauzowały. W najbliższą niedzielę nowodworzanie zmierzą się na wyjeździe z Kamionką.
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo TwojGlos




Reklama
Najnowsze wiadomości