Jako pierwsi zaatakowali gospodarze i często wrzucali piłkę w pole karne Iskry.
- Dobrze, tak powinno to wyglądać - powiedział jeden z kibiców ryckiej drużyny. - Niech się tam kotłuje, to w końcu coś wpadnie.
Wpadło, ale niestety do ryckiej bramki. W zupełnie niegroźnej sytuacji piłkę stracił Sebastian Prządka i musiał ratować się faulem. Rzut wolny goście rozegrali dobrze i zdobyli gola. Chwilę później piłkarze z Krzemienia znowu byli bliscy pokonania Łukasza Chojaka, ale tym razem skończyło się tylko na strachu. Tymczasem piłkarze Ruchu próbowali odrobić tę jedną bramkę straty. I wreszcie na kilka minut przed przerwą udało się - Wojciech Kępka doprowadził do wyrównania.
Lepszy Ruch w 2 połowie
Niecały kwadrans po zmianie stron musieli czekać kibice i piłkarze Ruchu na objęcie prowadzenia. Tym razem to goście faulowali, a do piłki, mniej więcej 20 metrów od bramki Iskry, podszedł Wojciech Kępka, przymierzył i strzelił. Kilkanaście minut później Krzysztof Gransztof ustalił wynik spotkania. Po stracie trzeciego gola z gości jakby zeszło powietrze. Inicjatywę całkowicie przejęli piłkarze Ruchu, którzy coraz częściej atakowali bramkę rywali. Niestety, nieskutecznie. Blisko podwyższenia rezultatu Damian Darnia, Radosław Jabłoński czy Ireneusz Szlendak. Wejście tego ostatniego zawodnika, nominalnego bramkarza, do ataku wzbudziło duży aplauz wśród kibiców. Irek odwdzięczył się pięknym strzałem głową w kierunku bramki rywali. Niestety, bramkarz gości wyłapał tę piłkę.
W najbliższą niedzielę ryczanie zagrają z Niemcami na wyjeździe. Rywal zajmuje piąte miejsce w tabeli i ma 2 punkty przewagi nad Ruchem.
Komentarze