Taka sytuacja w historii B klasy, żartobliwie zwanej "Bundesligą", jeszcze nie miała miejsca. Dwa zespoły z naszego terenu walczą o awans do A klasy. Przed ostatnią kolejką pierwszej rundy niepokonany Ułęż ma 2 punkty przewagi nad również będącym bez porażki Piekiełkiem. O tym, która z tych drużyn zostanie mistrzem jesieni zdecyduje bezpośredni pojedynek. Jeżeli Ułęż wygra lub zremisuje, to niezależnie od innych wyników, to zimę spędzi jako lider III grupy B klasy. Natomiast, jeżeli wygra Piekiełko, to ono wskoczy na pierwsze miejsce.
W ostatnich latach Piekiełko wygrało z Ułężem 2 razy (2:1, 2:0), a 4 razy zwyciężąli ułężanie (4:3, 4:2, 2:0, 4:1).
- Myślę, że będzie to mecz walki - mówi Robert Pyrka, trener Ułęża. - Kluczem do zwycięstwa będzie zatrzymanie Damiana Masiczaka najlepszego strzelca Piekiełka.
Witold Łukasiak trener Piekiełka Przykwa ostatni raz w akcji GSKS Ułęż widział podczas letnich przygotowań.
- Na pewno wyniki Ułęża budzą respekt ale nie zamierzamy z góry się poddawać - mówi trtener Łukasiak. - Boisko zweryfikuje umiejętności obu zespołów.
Gabaryty na fali, Orlęta czekają na wygraną
Dla obu zespołów nie bez znaczenia będzie pojedynek trzeciej ekipy z powiatu ryckiego. Gabaryty Dęblin zagrają z Leokadiowem. Dęblinianie nie przegrały meczu od trzech kolejek. Jako jedyni zremisowali z Ułężem .W ostatnią niedzielę ograli Giganta Przytoczno 4:1.
- Z SKS-em zagramy o zwycięstwo dla siebie bez oglądania się komu możemy pomóc, a komu nie - zapowiada Leszek Rodak, prezes Gabarytów.
Ósma kolejka spotkań nadal nie przyniosła zwycięstwa Orlętom Nowodwór. Beniaminek rozgrywek zamyka ligową tabelę. W przegranym 3:6 meczu z Uniszowicami, po raz pierwszy zespół ten zdobył więcej niż dwa gole. Żadnego z nich nie strzelili, dotychczas jedyni snajperzy Orląt, Łukasz Staniak i Łukasz Wojtaś.
Słaby początek, doskonały finisz
Piekiełko chciałoby jak najszybciej zapomnieć o pierwszej połowie meczu z Sernikami. Remis 1:1 po pięknym golu Adriana Łubianki był dla słabo grających gospodarzy sukcesem. Goście mogli prowadzić nawet 3:0, jednak nie potrafili między innymi trafić z pięciu metrów do pustej bramki. Tuż po przerwie Serniki zmarnowały kolejna doskonałą sytuację na podwyższenie wyniku. Ostra reprymenda trenera Witolda Łukasiaka poskutkowała golem Kamila Nowickiego. Prowadzenie oraz narastająca przewaga Przykwy zniechęciła gości do gry, którzy do końca meczu pozwolili sobie wbić jeszcze cztery bramki.
Urodzinowe zwycięstwo
38 minut potrzebowali piłkarze GSKS-u na zdobycie trzech goli i zapewnienie sobie zwycięstwa w meczu z Leokadiowem .Przed tym meczem oba zespoły miały tyle samo punktów i były na czele III grupy B klasy.
- Zagraliśmy bardzo dobry mecz - mówi trener Robert Pyrka. - Bardzo cieszy mnie postawa zawodników, ale najbardziej jestem zadowolony z Michała Chudzika. Naszemu kapitanowi dwa dni wcześniej urodził się syn i jego nieobecność na meczu byłaby jak najbardziej usprawiedliwiona. Jednak przyjechał i znacząco przyczynił się do jego wygrania.
Komentarze