Reklama

W derbach remis ze wskazaniem na karnego

28/10/2015 01:00
Mimo sporej różnicy punktowej oraz miejsce w A-klasowej tabeli, piłkarze Orląt Dęblin nie zlękli się gospodarzy i mocno się przeciwstawili Mazowszu. W pierwszej połowie Mazowsze kontrolowało grę, częściej było w posiadaniu piłki, ale goście wyprowadzali bardzo groźne kontry. Dwa razy Dariusz Szafranek był bliski strzelenia gola, ale zabrakło trochę szczęścia.

Decydująca o wyniku tego meczu akcja meczu miała miejsce w 27 minucie. Najpierw gospodarze wykonywali rzut wolny z około 25-26 metrów. Piotr Komosa kopnął piłkę, która ugrzęzła w murze obrońców Orląt. Gospodarze zaczęli reklamować zagranie ręką, a arbiter po chwili wahania wskazał na "jedenastkę". Pewnym egzekutorem karnego okazał się Piotr Komosa.

Druga część meczu była pełna emocji, ale jeżeli chodzi o piłkarską jakość, to było już gorzej. Gospodarze dążyli do podwyższenia rezultatu, a goście groźnie kontrowali. Tylko, że piłkarze Mazowsza zapomnieli, że piłka nożna jest grą zespołową, a dęblinianom brakowało szczęścia w tych najważniejszych momentach. Spotkanie Mazowsza z Orlętami zakończyło się skromnym zwycięstwem gospodarzy. Goście jednak swojej postawy nie muszą się wstydzić, bo pokazali, że choć ich pozycja jest niska, to jeszcze nie jednej mocnej drużynie z tej ligi napsują sporo krwi.

Gonili i nie dogonili

Piłkarze Amatora bez punktów wrócili z wyprawy do Janowca, gdzie grali z tamtejszą Serokomlą.

- Zagraliśmy po prostu źle, a o końcowym wyniku zadecydowały nasze błędy - ocenia Jarosław Prządka. - Po raz kolejny stwarzamy sobie sytuacje bramkowe, ale nie potrafimy ich wykorzystać. Po prostu Serokomla była skuteczniejsza, bo chyba poza bramkami, to nie stwarzali jakiegoś zagrożenia pod naszą bramką. Po strzeleniu gola na 2:3 przez końcowe minuty praktycznie nie wychodziliśmy z ich połowy, ale co z tego, skoro nie potrafiliśmy zdobyć gola.

W przeddzień Wszystkich Świętych Amator podejmować będzie Bobry Karczmiska. I nie ma co ukrywać, że to gospodarze będą w tym meczu faworytem.

- Nie ma co na to patrzeć, bo bieżący sezon pokazał, że w tej lidze każdy może wygrać z każdym - mówi Jarosław Prządka. - Jesteśmy faworytami i będziemy chcieli pokazać to na boisku. A jak będzie, to przekonamy się już podczas meczu.

 
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo TwojGlos




Reklama
Najnowsze wiadomości