Ostatni raz podopieczni trenera Roberta Piotrowskiego wygrali w 9 kolejce, kiedy to na własnym boisku 3:1 pokonali Iskrę Krzemień. Później było pięć porażek i 1 remis. To powoduje, że ryczanie zajmują 12 miejsce w tabeli i są mocno zagrożeni spadkiem do A klasy. Tym bardziej, że ze względu na reformę III ligi z lubelskiej klasy okręgowej może spaść nawet 6 zespołów.
Przyjaźń na trybunach
Od pewnego czasu trwały rozmowy na temat "przyjaźni" kibiców Stali Poniatowa i Ruchu Ryki. Efekty mogliśmy oglądać w Święto Niepodległości na ryckim stadionie, gdzie kibice obu zespołów ramię w ramię dopingowali swoich ulubieńców. Wcześniej, z okazji narodowego święta odśpiewali Mazurka Dąbrowskiego. Później więcej radości z postawy swoich piłkarze mieli poniatowianie.
Fatalna skuteczność
Jednak początek meczu należał do gospodarzy. Co prawda ryczanie nie osiągnęli jakiejś przytłaczającej przewagi, ale byli bliżsi zdobycia gola. Najlepszą okazję zmarnowali w 27 minucie, kiedy to Damian Darnia niemalże z linii końcowej boiska zagrał piłkę przed bramkę Stali. Niestety, Błażejowi Siwkowi zabrakło chyba z pół metra, żeby wepchnąć ją do pustej bramki.Inni gracze Ruchu też próbowali pokonać bramkarza gości, ale zabrakło skuteczności, albo szczęścia. Kiedy wydawało się, że pierwsza połowa zakończy bezbramkowo, to na kilka minut przed przerwą goście wykonywali rzut rożny. Piłkę wybitą z pola karnego przejął Karol Strug i strzałem zza "szesnastki" pokonał Łukasza Chojaka.
Pożegnanie z jesienią
W drugiej połowie ryczanie próbowali odrabiać straty z pierwszej części meczu, ale w 12 minucie drugiej połowy stracili drugiego gola i... ochotę do gry. Od tego momentu na boisku rządziła już tylko jedna drużyna i była to Stal Poniatowa. Goście strzelili jeszcze jednego gola i po meczu mogli razem ze swoimi kibicami cieszyć się z trzech punktów. A ryczanie... No cóż, czeka ich dużo pracy w przerwie zimowej, żeby na wiosnę poprawić swoją grę oraz wyniki.
Komentarze