Dagmara i Łukasz Timoszukowie mieszkają w Dęblinie. Mają trójkę dzieci: 11-letniego Maksymiliana, 2-letnią Nelę i 4-miesięcznego Iwo. Już w kwietniu będą mogli starać się o środki z programu "Rodzina 500 plus". Pieniądze mają posłużyć jako częściowe pokrycie kosztów związanych z wychowaniem dziecka. Program w założeniu, poza poprawą sytuacji polskich rodzin, ma również za zadanie przyczynić się do zwiększenia dzietności.
"Uwierzę, jak zobaczę"
Rząd zapewnia, że każda rodzina z dzieckiem dostanie dodatkowe 500 zł. Jedynie w przypadku pierwszego dziecka będzie obowiązywało kryterium dochodowe w wysokości 800 zł, a w przypadku rodzin z niepełnosprawnymi dziećmi 1200 zł. W przypadku drugiego i kolejnych dzieci nie będzie żadnej granicy dochodowej, a pieniądze będą wypłacane do momentu ukończenia przez dziecko 18 lat. - Osoby starające się o świadczenie na pierwsze dziecko będą zatem musiały udokumentować swój dochód - mówi Monika Kośmińska, kierownik OPS w Dęblinie. Większość potrzebnych dokumentów urzędnicy mają pozyskiwać samodzielnie z odpowiednich rejestrów. - We wniosku trzeba będzie podać dane osoby starającej się o świadczenie, dane drugiego rodzica oraz dane dzieci wraz z dodatkowymi zaświadczeniami i oświadczeniami, jeśli takie będą w indywidualnej sprawie niezbędne - dodaje kierownik.
Ze względu na to, że dochód państwa Timoszuków przekracza 800 zł na osobę w rodzinie, otrzymają oni pieniądze na drugie i trzecie dziecko. W sumie tysiąc złotych. - Co prawda obiecywali na każde dziecko, ale dobre i to - mówi pani Dagmara, która póki co jeszcze dość sceptycznie podchodzi do obiecywanej przez rząd pomocy. - Uwierzę w tę pomoc, jak zobaczę pieniądze. Do tej pory nic nie było za darmo. Mamy kartę dużej rodziny. W powiecie poza kupnem taniej paliwa, czy telefonu nie ma żadnych zniżek - mówi pani Dagmara.
Dla kogo 500 zł?
Aby przystąpić do programu trzeba będzie raz w roku złożyć wniosek do gminy - osobiście lub przez internet. Świadczenie otrzyma każda rodzina, bez względu na stan cywilny rodziców, również rodziny patchworkowe (jej członkowie mają za sobą nieudane związki, mają dzieci z poprzednich małżeństw), jeśli mają wspólne dziecko. Świadczenie wychowawcze otrzymywać mogą rodzice, opiekunowie prawni lub faktyczni dziecka. Wsparcie dostanie każda rodzina, bez względu na stan cywilny rodziców: zarówno rodziny, w których rodzice są w związku małżeńskim, jak i rodziny niepełne oraz rodzice pozostający w związkach nieformalnych. Jeśli rodzice są po rozwodzie, świadczenie przysługiwać będzie temu, kto sprawuje faktyczną opiekę nad dzieckiem. W przypadku rodzin patchworkowych, jeżeli rodzina obok dzieci z poprzednich związków, będzie mieć jeszcze co najmniej jedno wspólne, do rodziny wliczane będą wszystkie dzieci. Wówczas świadczenie wychowawcze na pierwsze dziecko będzie uzależnione od kryterium dochodowego, a na pozostałe dzieci - bez względu na dochód.
Dzieciom adoptowanym świadczenie będzie przysługiwać na takich samych zasadach, jak w przypadku dzieci biologicznych. Świadczenie zostanie przekazane bezpośrednio na konto wskazane przez rodzica lub gotówką.
Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, domowy budżet państwa Timoszuków wzrośnie o tysiąc złotych. - Pewnie, że będziemy zadowoleni z takiej formy pomocy. Przy dzieciach nigdy nie ma za dużo pieniędzy. Dojazdy do szkoły, opłaty za przedszkola i zajęcia pozalekcyjne przecież swoje kosztują - dodaje pani Dagmara.
Uwaga na oszustów
Mimo, że program jeszcze nie ruszył, mieszkańcy wszystkich gmin powiatu szukają w urzędach szczegółów. - Pytają o wnioski do pobrania oraz o to, kiedy i jakie dokumenty będą mogli składać. Każdorazowo ostrzegamy ludzi, że pojawiają się próby wyłudzeń - mówi Monika Kośmińska. Oszuści proponują wypełnianie wniosków za pieniądze. W mediach społecznościowych pojawiła się nieprawdziwa informacja, że od stycznia 2016 r. wchodzi 500 zł na dziecko wraz z możliwością pobrania gotowego wniosku. Podawany jest link do strony z wnioskiem, gdzie przed pobraniem trzeba wpisać numer telefonu. Jest to próba wyłudzenia. - Absolutnie nie należy się na to nabierać, ponieważ żadne wnioski nie są jeszcze dostępne. Wnioski będą darmowe i dostępne od momentu startu programu, czyli 1 kwietnia w siedzibie urzędu lub do pobrania jako załącznik do rozporządzenia - informuje Kośmińska. By złożyć wniosek przez internet potrzebne będzie stworzenie zaufanego profilu lub bezpieczny podpis elektroniczny.
Obawiają się kolejek
Program "Rodzina 500 plus" będzie ogromnym wyzwaniem dla służb zajmujących się wypłatami. Ośrodki Pomocy Społecznej obawiają się kolejek. - Staramy się przygotować jak najlepiej. Małe gminy mają trudne warunki lokalowe, i z tym problemem będą musiały się uporać - mówi Jolanta Ługowska, kierownik GOPS w Ułężu. W projekcie znalazł się zapis, że wnioski złożone w pierwszych trzech miesiącach, czyli od 1 kwietnia do końca czerwca, będą uprawniały do świadczeń naliczonych od dnia wejścia w życie ustawy. - Jeśli ktoś złoży wniosek w czerwcu, to świadczenie mu nie przepadnie. Otrzyma wyrównanie od 1 kwietnia - tłumaczy Ługowska. Urzędnicy przezornie chcą w ten sposób rozładować sytuację, która w ośrodkach może być napięta. - Mamy świadomość, że pierwsze tygodnie mogą być burzliwe ze względu na ilość osób, które będą chciały złożyć wnioski - mówi urzędniczka. - Jeżeli ktoś może dostać pieniądze już, to nie będzie czekał. Może są osoby, którym aż tak nie zależy, ale większość rodzin będzie chciała mieć te środki na bieżąco - zauważa Ługowska.
Ośrodki Pomocy Społecznej otrzymają wsparcie w postaci środków na stworzenie i wyposażenie stanowiska pracy. Do przygotowania miejsca pracy szykuje się m.in. gmina Ułęż. - Pracy będzie ogrom, bo projekt ustawy zakłada weryfikację kryteriów. Nie sposób, żeby tymi samymi pracownikami realizować to zadanie, bo to będzie bardzo dużo osób - mówi szefowa ułęskiego GOPS-u. Póki co, nie wiadomo, czy osoba zostanie zatrudniona na cały czy pół etatu. - Czekamy na opublikowanie ustawy, żeby mieć pewność - kończy Ługowska.
Komentarze