Na czwartkowej sesji zawrzało z powodu decyzji Moniki Kośmińskiej, kierownika Ośrodka Pomocy Społecznej w Dęblinie. To ona pod koniec stycznia zwolniła z pracy Magdalenę Trych, likwidując stanowisko zastępcy kierownika. - Postąpiłam zgodnie z przepisami - mówiła kilka dni temu Kośmińska na łamach "Twojego Głosu".
Według radnych "Razem dla Dęblina" stanowisko to było zagwarantowane w podjętej przez radę miasta uchwale statutowej ośrodka. - To świadome działanie łamiące prawo - mówi Waldemar Chochowski, przewodniczący Rady Miasta w Dęblinie.
- 29 grudnia uchwaliliśmy statut, w którym jest zapis, że kierownik kieruje ośrodkiem za pomocą zastępcy, a 29 stycznia pani kierownik zlikwidowała stanowisko zastępcy podważając naszą uchwałę - tłumaczy radny Waldemar Warenica.
Jednocześnie radni podjęli decyzję o skierowaniu do burmistrz Beaty Siedleckiej wniosku o odwołanie ze stanowiska Moniki Kośmińskiej.
Decyzja zależy od burmistrza
- Każdy może zapoznać się ze statutem w internecie (edziennik.lublin.uw.gov.pl - przyp. red.) - mówi Monika Kośmińska. - Faktycznie jest tam zapis o tym, że kierownik kieruje OPS-em przy pomocy zastępcy. Jednak statut mówi, że jestem odpowiedzialna za strukturę organizacyjną ośrodka i taka struktura powstała - bez stanowiska zastępcy - tłumaczy kierownik. Dodaje, że decyzja o pozostawieniu jej na stanowisku zależy od burmistrz. To właśnie Beata Siedlecka zatrudnia i zwalnia kierowników jednostek organizacyjnych. - Liczę się z tym, że w dzisiejszych czasach żadna praca nie jest stabilna - mówi Kośmińska. - Jeśli pani burmistrz podejmie decyzję o odwołaniu mnie ze stanowiska kierownika, to uszanuję to - dodaje.
Nie odwołam kierownika
Beata Siedlecka mówi, że radni nie mają uprawnień do prowadzenia polityki kadrowej w jednostkach organizacyjnych miasta. Tłumaczy, że kierownik każdej z nich, w tym szef OPS-u, jest suwerenny w podejmowaniu decyzji kadrowych w kierowanym przez siebie zakładzie pracy. - To na jego barkach spoczywa obowiązek tworzenia struktur organizacyjnych zarządzanej przez niego jednostki - mówi burmistrz Dęblina. - O zgodności z prawem tej decyzji kadrowej zadecyduje sąd pracy. Nie odwołam Moniki Kośmińskiej - dodaje.
Pismo do wojewody
Komisja zdrowia i problematyki socjalnej przedstawiła pod głosowanie dwa wnioski, które powstały w wyniku likwidacji stanowiska zastępcy kierownika OPS-u. Pierwszy wspomniany wyżej został przekazany burmistrz Beacie Siedleckie i dotyczy odwołania Moniki Kośmińskiej. Drugi ma zostać wysłany przez przewodniczącego rady miasta do wojewody, aby ten sprawdził, czy uchwała statutowa ośrodka jest prawidłowo realizowana. - Rada miasta zatwierdziła statut i rada miasta powinna stać na straży przestrzegania tego statutu. Po to tu jesteśmy - tłumaczy przewodniczący komisji Waldemar Warenica. Radny wypowiadający się w imieniu komisji zdrowia uważa, że statut stanowi wyższe prawo niż wewnętrzny regulamin. - Nie zgadzamy się z decyzją pani Kośmińskiej, ponieważ uważamy, że zostało złamane prawo uchwalane przez nas - dodaje na koniec.
Sąd rozstrzygnie spór
Magdalena Trych otrzymała 29 stycznia wypowiedzenie. W ciągu siedmiu dni miała prawo odwołać się do sądu pracy. - Złożyłam wniosek o niezasadne wypowiedzenie - mówi Trych. - W tym momencie jestem na etapie mediacji z pracodawcą - dodaje. Jeśli rozmowy nie przyniosą skutku, spór rozstrzygnie sąd. - Chcę udowodnić, że nie można zlikwidować stanowiska zagwarantowanego w statucie - przekonuje była zastępczyni. Jak tłumaczy, wcale nie musiała być zastępcą. - Sama wychowuję dziecko imożna było mnie przesunąć na zwykłe stanowisko. Niestety zostałam wyrzucona na bruk - kończy Magdalena Trych.
Komentarze