Reklama

Pytamy dlaczego zdrowie jest najważniejsze

7 kwietnia obchodziliśmy święto pracowników służby zdrowia. Zapytaliśmy lekarza, pielęgniarkę oraz położną o to, czego życzą sobie w dniu swojego święta

Dariusz Kołodziejek jest chirurgiem. W zawodzie od 32 lat. Lekarz na początku swojej kariery pracował w ryckim szpitalu. - Moim pierwszym szefem na oddziale był dr Banaś, człowiek legenda, a z dr Juszczakiem i dr Kostyrą miałem okazje przeżyć złote lata ryckiej chirurgii - tłumaczy. Czasem było ciężko. - Pamiętam mężczyznę, który uciął dłoń na krajzedze. Trzeba było działać szybko - wspomina. - Była zimna. Padał gęsty śnieg, a na drodze była gołoledź. Najpierw pacjent został przewieziony karetką na lotnisko w Warszawie, a następnie samolotem do specjalistycznego ośrodka w Trzebnicy. Tam kończyna została przyszyta - wyjaśnia. Kołodziejek do dziś ma kontakt z tym pacjentem. Ten ma się dobrze. Lekarz opowiada też o poszkodowanych w czasie wypadków drogowych. Bliskość DK 17 sprawia, że na oddział często trafiały ich ofiary. - Emocje były ogromne, zwłaszcza gdy w wypadku uczestniczyły dzieci - tłumaczy.

 Obecnie dr Kołodziejek prowadzi własną przychodnię. Zatrudnia ponad 60 lekarzy. Sam też cały czas leczy. - Cenię sobie kontakt z pacjentami w poradni chirurgicznej - wyjaśnia. Z okazji dnia pracownika służby zdrowia, życzy sobie i swoim pacjentom ... dużo zdrowia. - I obym jak najdłużej mógł wykonywać ten zawód - zdradza. 

Reklama

Zastrzyk, który nie boli 

 Wanda Poterek jest pielęgniarką z 40 - letnim stażem. W 1979 roku po skończeniu studium pielęgniarskiego w Garwolinie podjęła pracę w ryckim szpitalu. - Pracowałam tam krótko, ale przeszłam przez wszystkie oddziały i przychodnię - opowiada. Aktualnie Poterek pracuje w jednej z ryckich przychodni. Pielęgniarka mówi, że w tym zawodzie konieczne jest zdobycie odpowiedniej wiedzy i ciągłe doszkalanie. Przepisy się zmieniają. Dochodzą nowe procedury. - Zrobiłam m.in. kurs środowiskowo - rodzinny, EKG oraz szczepień - mówi.

Praca przynosi pani Wandzie wiele satysfakcji. - Codziennie spotykam różnych ludzi. Ostatnio miałam pacjenta w podeszłym wieku, który ... bał się zastrzyków - mówi. Pani Wanda tak to załatwiła, że przestraszony pacjent po zabiegu przyznał, iż nic nie czuł. 

Reklama

W dniu święta pracowników służby zdrowia pani Wanda życzy swoim pacjentom, aby mniej chorowali, dbali o zdrowie i środowisko.

 

Cud narodzin

W placówkach medycznych od 31 lat pracuje położna Jolanta Mańturz. Pracę zaczęła w kozienickim szpitalu na oddziale położniczo - ginekologicznym. Mówi, że najpiękniejszym momentem w tym zawodzie jest cud narodzin. - Przyjście na świat człowieka, wiąże się z wieloma emocjami - tłumaczy. Pani Jolanta wspomina, że gdy zaczynała pracę, do dyspozycji personelu nie było wielu sprzętów takich, jak aparaty USG czy KTG. - Dlatego jedna z pacjentek nie wiedziała o bliźniaczej ciąży. Po urodzeniu jednego dziecka, okazało się, że w brzuchu jest ... kolejne. To była wielka radość dla matki i personelu - mówi. - Innym razem pacjentka naturalnie urodziła czwarte dziecko - synka, który ważył 5,2 kg - dodaje.

Reklama

Położna wspomina, że najtrudniej jest pogodzić się ze stratą nowego życia. - W pamięci zapadła mi pani, która rodziła trzecie dziecko. Każde kolejne dziecko miało poważne wady i umierało. To było ciężkie przeżycie - opowiada. Obecnie Mańturz pracuje w przychodni w Dęblinie. Tutaj ma również do czynienia z ciężarnymi kobietami. - Ale specyfika pracy jest zupełnie inna. Moja rola polega m.in. na edukowaniu przyszłych mam, pobieraniu materiału do badań oraz wykonywaniu rejestru KTG, które pozwala ocenić czynność serca płodu - kończy. 

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    gość 2019-04-18 23:01:53

    Więcej takich artykułów +

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Rysiek - niezalogowany 2019-05-11 14:35:05

    Wiecie dlaczego dr Kolodziekowi się udalo, a szpitali nie, chociaż specjalizują się w tym samym i sąsiadują że sobą? Bo dr Dariusz ma wieloletni plan biznesowy, a szpital miał pieniądze z ministerstwa i myślał, że jest super, bo dają. To tak samo jak PKS który leci pusty do Dęblin, a BP TOUR pęka w szwach

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2019-05-12 12:28:14

    Brać za przykład faceta jako troszczącego się o zdrowie pacjentów, który ma prywatny biznes nastawiony na zysk, to trochę nie najszczęśliwszy wybór. Zważywszy na to jak ten biznes funkcjonuje w odniesieniu d pacjentów.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo TwojGlos




Reklama
Najnowsze wiadomości