1 maja, po rocznej przerwie spowodowanej pracami konserwatorskimi, ruszył nowy sezon wędkarski na stawie Skalski. Akwen należy do gminy Ryki. Zaledwie cztery dni później gospodarz stawu wprowadził zakaz połowu ryb w tym miejscu. Żyjące w stawie ryby zaczęły chorować. Zastosowano dezynfekcję wody
To najbardziej znane miejsce połowu ryb w Rykach. Tu przez większą część roku rozgrywane są zawody wędkarskie. W tym roku, ze względu na przedłużającą się inwestycję, wędkarze nie mogli się spotkać. Decyzja o oczyszczeniu stawu zapadła wczesną wiosną. Nikt wówczas nie przypuszczał, że mogą pojawić się aż takie trudności. Wszystko przez to, że dno zbiornika wodnego nie było pielęgnowane od kilkudziesięciu lat. Nazbierało się setki ton mułu. Dopiero druga firma uporała się z problemem. W połowie marca urząd wybrał wykonawcę. Na oczyszczenie dna stawu miał 2 miesiące. W trakcie prac firma zrezygnowała, godząc się nawet na zapłacenie kary za odstąpienie od umowy. Właściciel tłumaczył, że warunki pracy na tym stawie okazały się dużo gorsze, niż to się zapowiadało. Koparki "topiły" się w głębokim mule. Gmina zwróciła się do pozostałych firm z przetargu. Druga w kolejności nie była zainteresowana, natomiast na podjęcie pracy zdecydowała się firma z Tucholi, trzecia w kolejności ofert. Robota ruszyła, ale koparki znów zaczęły się topić. Prace przerwano, ale wykonawca nie poddał się. Dopiero pod koniec ubiegłego roku zadanie zostało ukończone.
Nic dziwnego, że wędkarze z Ryk i okolic nie mogli doczekać się na rozpoczęcie sezonu wędkarskiego. Wielu z nich 1 maja po dłuższej przerwie zarzuciła wędki. Radość nie trwała zbyt długo. Zaraz po długim majowym weekendzie został wprowadzony zakaz połowu. Coś niedobrego zaczęło się dziać z rybami. Zaczęły padać, jak przysłowiowe muchy. Staw dwukrotnie poddano wapnowaniu, a następnie zastosowano siarczan miedzi.
- Sytuacja się stabilizuje - uspokaja Jarosław Żaczek, burmistrz Ryk. - Jest deklaracja dostawcy ryb, że w ramach rekompensaty uzupełni ubytek ryb, które padły - dodaje włodarz. Inny problem, to wzrost kłusownictwa w ostatnim czasie na stawie Skalski, dlatego radny Dariusz Jurzysta zaapelował, aby jedną z kamer monitoringu miejskiego umiejscowioną przy ulicy Łukowskiej zwrócić w kierunku stawu.
Zakaz połowu ryb na stawie Skalski zaplanowano do 20 maja.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze