Kierowcy z Ryk mogą odetchnąć z ulgą, zwłaszcza ci korzystający ze stacji "Orlen". Trzeba było czekać kilkanaście lat, żeby znów można było bezpiecznie zajechać na tankowanie. A wystarczyła "chwila", żeby wymalować nowe oznakowanie na asfalcie
Problemy zaczęły się w 2008 roku, kiedy to po modernizacji stacji "Orlen" przy ówczesnej drodze krajowej k17 (teraz droga wojewódzka) ku zaskoczeniu wszystkich zlikwidowano możliwość wjazdu od strony miasta. Na jezdni, gdzie przez wiele lat była linia przerywana, pojawiła się podwójna ciągła. Przedtem kierowcy bez problemu wjeżdżali na stację, żeby zatankować pojazdy. Nie dochodziło tam do wypadków, czy choćby drobnych kolizji. Stacja znajduje się w terenie zabudowanym, gdzie obowiązuje ograniczenie prędkości do 50 km/h. Tym bardziej decyzja Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w Lublinie była niezrozumiała. Rada Miejska w Rykach zajęła wówczas oficjalne stanowisko w tej sprawie skierowane do dyrektora Oddziału GDDKiA w Lublinie. W stanowisku poproszono o rozważenie przywrócenia możliwości skrętu w lewo na stację Orlen z kierunku Ryk. Mijały lata, ale nic się nie zmieniało. Podwójna ciągła wzdłuż stacji benzynowej dalej utrudniała życie kierowcom. Sprawa była o tyle dziwna, że do sąsiadujących ze stacją innych firm można było zjechać bez problemów. - To co się dzieje z ulicami w naszym powiecie i w naszym mieście to jest wszystko złośliwość. Skręcić nie można do Orlenu, bo jest podwójna linia ciągła, ale wcześniej można skręcić do Stawexu. To są jakieś kpiny! To jest utrudnianie ludziom życia - grzmiał na sesji w 2011 roku Bogdan Wąsik, któremu wtórowali pozostali radni.
GDDKiA była nieugięta, a wszystkie swoje decyzje tłumaczono poprawą bezpieczeństwa. - Z uwagi na to, że jest bardzo duży ruch, chodzi nam o poprawę bezpieczeństwa. Można ją uzyskać m.in. poprzez wymalowanie oznakowania poziomego na jezdni. To niestety wiąże się z tym, że dla niektórych mieszkańców może powodować utrudnienia, ale należy zadać sobie pytanie: co jest ważniejsze, czy to, że trzeba trochę nadłożyć drogi, czy ważniejsze jest bezpieczeństwo - tłumaczył wówczas rzecznik prasowy GDDKiA. Tymczasem kierowcy wykonywali niebezpieczny manewr zawracania bezpośrednio za stacją paliw i dopiero wtedy, zgodnie z przepisami, zjeżdżali na „Orlen”. Trzeba pamiętać, że jeszcze kilka lat temu na terenie miasta nie było innej stacji paliw. Teraz są dwie przy ul. Żytniej i Słowackiego.
Nadzieja była w budowie obwodnicy Ryk. Ale jej rozpoczęcie też przeciągało się latami. Teraz, 3 lata po oddaniu obwodnicy do użytku i przemianowaniu byłej drogi krajowej nr 17 na wojewódzką, rozmowy o rozwiązaniu problemów kierowców ze skrętem na stację paliw nabrały realnego wyglądu. Z inicjatywy władz powiatu ryckiego przy wsparciu radnego Sejmiku Województwa Lubelskiego - Leszka Kowalczyka - w końcu doszło do zmiany organizacji ruchu "przy Orlenie". Dodanie pasa do skrętu w lewo na pewno przyczyni się do zwiększenia komfortu oraz bezpieczeństwa kierowców na tym odcinku. A nie można tak było 15 lat temu?
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze