Reklama

Ryki – Przez remont ulicy traci lokalny biznes

Trwa przebudowa dróg na osiedlu Jana Pawła II w Rykach. Przez ciągnący się wiele tygodni remont około 250-metrowego odcinka ul. Żytniej, właścicielka sklepu obawia się o swój biznes. Burmistrz miasta prosi o wyrozumiałość i cierpliwość

– Wiemy, że z powodu zamienienia się ulicy Żytniej w drogę polną, której remont 250 metrów można liczyć w miesiącach, kłopotliwym jest zajeżdżanie do naszego sklepu. Prosimy Was o wyrozumiałość i zapraszamy pomimo wszystko na zakupy – zwraca się w mediach społecznościowych Karolina Wójcik do klientów swojego sklepu. Pani Karolina, przez przedłużający się remont ulicy, martwi się o swój biznes. I nie ma co się dziwić, bo wielu kierowców od jakiegoś czasu woli omijać problematyczny odcinek Żytniej. Najpierw przez kilka tygodni zamykane były kolejne fragmenty pasa drogi, aby pracownicy ryckiej spółki komunalnej mogli przebudować węzły sieci wodociągowej. Następnie zamykanie odcinków powtórzyli drogowcy, którzy wykonali nową podbudowę drogi. Przez ten czas ruch odbywał się wahadłowo. Po zrobieniu "na raty" jednego pasa ulicy, budowlańcy przenieśli się na drugi. Teraz pracownicy mają położyć kolejną warstwę tłucznia, która zostanie przykryta asfaltem. Wszystko zgodnie ze sztuką budowlaną, jednak problemem w tej inwestycji jest czas. Zadanie realizowane jest już kilka miesięcy i tak naprawdę nie wiadomo, kiedy się zakończy.

– Nie wyobrażam sobie, żeby któraś z pracownic z ponad 30-letnim stażem musiała stracić pracę z powodu remontu drogi i wynikającym z tego braku klientów – pisze właścicielka sklepu przy ul. Żytniej.

Reklama

Do jej wpisu odniósł się burmistrz Ryk. – Prowadzimy tę inwestycję w trudnym okresie. Z wielu zadań firmy schodzą z budowy. My tę inwestycję zakończymy. Będzie ona kolejną wizytówka naszego miasta. Proszę o wyrozumiałość i cierpliwość, bo inwestycja już się kończy. Wierzę, że lepszy standard dojazdu w przyszłości będzie miał również pozytywny wpływ na funkcjonowanie sklepu – skomentował wpis Jarosław Żaczek.

Właścicielka sklepu jest zdania, że niepotrzebnie wszystkie prace robione są na raz. – Mam skalę porównawczą z ogromną inwestycją, jaka była przeprowadzana na ul. Słowackiego. Nie miały tam miejsca takie absurdalne sytuacje! Nie do pomyślenia było, żeby 250 metrów było robione tyle miesięcy! Poza tym, jak pracownicy "pracują" po 2 dni w tygodniu, to robota nie może iść do przodu – zauważa kobieta.

Reklama

Z analizy dokumentów dotyczących przetargu wynika, że inwestycja powinna być zakończona do końca lipca. Niestety termin ten wydaje się być nierealny.

 

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo TwojGlos




Reklama
Najnowsze wiadomości