Kilkanaście dni temu z frontowej ściany budynku Urzędu Miejskiego w Rykach zniknął herb miasta umieszczony nad zegarem. Początkowo wydawało się, że został zabrany do odnowienia. Okazuje się, że władze miasta zdecydowały o zmianie herbu
Jedni są zbulwersowani. - Jak tak można, przecież herb Ryk, to kawałek naszej historii - denerwuje się pan Andrzej. Inni przyznają ryckim władzom rację, że dotychczasowy herb nie spełnia wymogów ustawy dekomunizacyjnej. Czerwony byk (ciołek) na srebrno-szarej tarczy wspięty w heraldycznie prawą stronę, ze złotym orężem, wyłaniający się nad złotą koronę królewską wieńczącą czarną zbroję rycerską to już przeszłość. Taki wzór herbu Ryk został ustanowiony uchwałą Rady Narodowej Miasta i Gminy w Rykach 18 lipca 1979 roku. A więc w czasach komunistycznych.
Czerwony ciołek jak Armia
Po likwidacji nazw kilku ulic upamiętniających utrwalaczy władzy ludowej: Hanki Sawickiej, Janka Krasickiego czy gen. Karola Świerczewskiego, zburzeniu w ryckim parku pomnika ku czci funkcjonariuszy UB, MO i ORMO przyszedł czas na symbol miasta.
Długo zastanawiano się dlaczego ciołek i litera „R” w herbie są koloru czerwonego. Sprawa wyjaśniła się po odnalezieniu tajnych dokumentów w zbiorach Instytutu Pamięci Narodowej. Jest tam m.in. sporządzona odręcznie notatka, z której jednoznacznie wynika, że pomalowanie ciołka na czerwono miało w zakamuflowany sposób upamiętniać Armię Czerwoną. W pierwotnej wersji heraldycy, którzy pracowali nad herbem Ryk, proponowali ciołka w kolorze białym. Jak argumentowano miało to być nawiązanie do białego orła w herbie Polski.
Łabędzia nie zabraknie
Ta propozycja poniekąd zostanie uszanowana w nowym herbie, ale nie będzie już ciołka. Zastąpi go duży, majestatyczny ptak z rodziny kaczkowatych, czyli biały łabędź pływający po błękitnej wodzie. - Ryki otoczone są stawami, na których do niedawna żyło mnóstwo łabędzi i z nimi kojarzyło się w dzisiejszych czasach miasto, a nie z ciołkiem – mówi burmistrz Jarosław Żaczek. Problem w tym, że od paru lat łabędzia w Rykach trudno zobaczyć, po tym jak masowo w niewyjaśniony do tej pory sposób zaczęły padać na ryckich stawach. Ale i na to znaleziono sposób. W budżecie gminy zabezpieczono 100 tys. zł na zakup 100 łabędzi z różnych miast Polski. - Będą dostarczane sukcesywnie. Myślę, że latem po naszych stawach będzie pływać mnóstwo pięknych łabędzi - podkreśla burmistrz. Żeby zapewnić dobre warunki bytowania ptakom niedawno został również oczyszczony staw Skalski.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze