Reklama

Sołtysi domagają się wyższych diet

Kwestia "zarobków" sołtysów z gminy Ułęż została poruszona po raz drugi na radzie gminy

 

Ostatnia decyzja radnych w sprawie ustalenia diet wywołała niemałe poruszenie. Stanęło na tym, że będą otrzymywać 50 zł za udział w każdej sesji. - Po wyborach sołtysów we wszystkich miejscowościach miała być podjęta nowa uchwała o wynagrodzeniach - mówi Kazimierz Makuch, sołtys Sobieszyna. - Uważam, że nasza praca jest niedoceniona. Żeby roznieść same nakazy trzeba się nachodzić i najeździć. Mi nawet nie zwraca się za paliwo. Robię to praktycznie za darmo - dodaje.  W podobnym tonie wypowiada się Wacław Ajdakowski, sołtys Lenda Ruskiego. - Diety powinny być wyższe, bo mamy sporo pracy. Do nas trafiają też wszystkie skargi i my jako pierwsi mamy kontakt z mieszkańcami - mówi.

Reklama

"Nie chodzi o kasę"

Inni twierdzą, że praca sołtysów nie jest doceniana. Nie tylko finansowo, ale również przez społeczeństwo. - Za czasów sołtysowania organizowałem akcje zbierania śmieci, czy integracyjne. Nie wszyscy potrafili za to podziękować. Mimo, że sołtysi działają na rzecz mieszkańców to ten "zawód" jest jest doceniany i utożsamiany z inkasentem - mówi Stanisław Szczepański, były sołtys Zosina.  - Pełniłem tę funkcję przez ponad 30 lat. Prowizje za każdym razem przeznaczałem na rzecz wioski - dodaje. Swoje dochody na cele społeczne postanowiła też przekazać Anna Jurkowska. - Uważam, że to poniekąd funkcja społeczna, dlatego zarobek oddam w całości na Koło Gospodyń Wiejskich - mówi sołtys Ułęża.

Obecni na sesji

Wójt Barbara Pawlak uważa, że aby myśleć o podwyżkach trzeba będzie poszukać oszczędności w budżecie. - Jeśli pani skarbnik znajdzie środki na ten cel to jestem za, ale budżet jest ograniczony - tłumaczy. - Zmiana jest taka, że jesteście państwo zapraszani na każdą sesję, a nie tak jak do tej pory w ogóle - dodaje. Sołtysów to jednak nie przekonuje. Uważają, że mają masę obowiązków. To m.in. zwoływanie zebrań wiejskich,  roznoszenie nakazów podatkowych czy realizowanie uchwał rady gminy dotyczących sołectwa. Kazimierz Makuch mówi, że sołtysi w gminie Ułęż mają najniższe stawki w powiecie. - Poza tym w innych gminach o tym zawodzie się pamięta, a na dzień sołtysa organizowane są potkania. U nas nie ma nic takiego, ani nigdy nie było. Jesteśmy zapomniani - kończy.

Reklama

 

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo TwojGlos




Reklama
Najnowsze wiadomości