- Nie stać nas. Budżet jest ograniczony, a wszelkie inwestycje wykonujemy z udziałem środków zewnętrznych - mówi Barbara Pawlak, wójt Ułęża
Roszczenia spadkobierców wzrosły. Początkowo zażądali 2 mln zł. Od wielu lat w XIX-wiecznym pałacu swoją siedzibę ma urząd gminy. Budynek otoczony jest 4-hektarowym parkiem.
Inna propozycja, to dzierżawa z miesięcznym czynszem w wysokości 20 tys. zł.
Wójt Pawlak mówi, że gmina nie jest w stanie sprostać żadnemu z tych oczekiwań. - Operat szacunkowy wyceny, który mamy przygotowany przez biegłego rzeczoznawcę wynosi 1 mln zł. Nie możemy tego przekroczyć, bo byłoby to naruszenie dyscypliny finansów publicznych - podkreśla włodarz.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Swoje droga jak panstwo w 1944 zapypcilo ludziom nieruchomosci i ziemie to niech teraz zwraca albo oddaje w gotowce. Ludziom kiedys dali dzien lub kilka godzin na opuszczenie swoich domow i ich nie pytal czy maja gdzie isc- kazano im sie wynosic. Kiedys czytalam wspomnienia pani ktorej rodzice byli wlascicielami palacu w Wilanowie, i jak ich potraktowano kiedy po latach z matka postanowila odwiedzic palac - kiedy przyjechaly do palacu i zobaczyly jego stan jak, pokradziono ich rzeczy, pamiatki rodzinne to starej kobiecie az sie zle zrobilo i usiadla na najblizszym krzesle, wtedy podleciala do niej paniusia z muzeum i zaczela na nia wrzeszczec i ja szarpac z tego krzesla. Teraz nich kazdy wyobrazi sobie sytuacje ze siedzi sobie je kolacje i wpada do niego do domu policja i mowi ze ten dom do niego juz nie nalezy i ma 12 godzin na jego opuszczenie. Nie ma mozliwosci odwolania sie, nie ma gdzie isc, nie ma czasu nawet jak i kiedy zabrac wlasne rzeczy? Wyobrazcie sobie ze dorobek waszego zycia i waszych przodkow czyjas decyzja juz do was nie nalezy. Czy nadal wydaje sie wam to takie normalne?
Doniosła chwila. Oto reprywatyzacja dotarła w glorii i chwale ze stolicy na prowincję. Mój kraj taki piękny :)
Swoje droga jak panstwo w 1944 zapypcilo ludziom nieruchomosci i ziemie to niech teraz zwraca albo oddaje w gotowce. Ludziom kiedys dali dzien lub kilka godzin na opuszczenie swoich domow i ich nie pytal czy maja gdzie isc- kazano im sie wynosic. Kiedys czytalam wspomnienia pani ktorej rodzice byli wlascicielami palacu w Wilanowie, i jak ich potraktowano kiedy po latach z matka postanowila odwiedzic palac - kiedy przyjechaly do palacu i zobaczyly jego stan jak, pokradziono ich rzeczy, pamiatki rodzinne to starej kobiecie az sie zle zrobilo i usiadla na najblizszym krzesle, wtedy podleciala do niej paniusia z muzeum i zaczela na nia wrzeszczec i ja szarpac z tego krzesla. Teraz nich kazdy wyobrazi sobie sytuacje ze siedzi sobie je kolacje i wpada do niego do domu policja i mowi ze ten dom do niego juz nie nalezy i ma 12 godzin na jego opuszczenie. Nie ma mozliwosci odwolania sie, nie ma gdzie isc, nie ma czasu nawet jak i kiedy zabrac wlasne rzeczy? Wyobrazcie sobie ze dorobek waszego zycia i waszych przodkow czyjas decyzja juz do was nie nalezy. Czy nadal wydaje sie wam to takie normalne?
Doniosła chwila. Oto reprywatyzacja dotarła w glorii i chwale ze stolicy na prowincję. Mój kraj taki piękny :)