Wytrwałą służbą, najpierw na rzecz państwa, a później dla zwykłych mieszkańców, przekonał do siebie urzędników województwa. Były sołtys Starego Miasta w Rykach znalazł się w gronie najaktywniejszych sołtysów Lubelszczyzny
11 września władze urzędu marszałkowskiego w Lublinie rozstrzygnęły konkurs na lidera lokalnej społeczności, pod nazwą „Nasz Sołtys”. Wśród 50 zgłoszeń z całego regionu, przedstawiciel gminy Ryki, Stanisław Szałajko zdobył zaszczytne, drugie miejsce, deklasując reprezentantów bogatszych samorządów.
Do konkursu mógł być zgłoszony tylko sołtys, który piastował swoją funkcję co najmniej przez cały rok 2022. W przypadku pana Stanisława, ten warunek był spełniony z naddatkiem, bo przesłużył on na stanowisku osiem lat. Ale nie tylko staż miał znaczenie dla tak wysokiej oceny mieszkańca Ryk. Major Szałajko przekonał jury bogatym życiorysem. Zaczynał jako żołnierz pełniąc służbę w szpitalu polowym na misji pokojowej w Egipcie. Później dał się poznać jako aktywny samorządowiec. Zasiadał w radzie miejskiej w Rykach i radzie powiatu. Był mianowany delegatem do sejmiku województwa lubelskiego. W tym czasie, dzięki jego zaangażowaniu rozwijał się szpital w Rykach, w mieście powstała wyższa uczelnia oraz wiele mniejszych inwestycji. Jako weteran misji pokojowych ONZ pan Stanisław był wielokrotnie odznaczany, w tym medalem od Sekretarza Generalnego ONZ „W służbie pokoju”. Zaś będąc sołtysem, swoją dietę przekazywał na rzecz Warsztatów Terapii Zajęciowej w Rykach.
Jako laureat drugiego miejsca Szałajko otrzymał puchar oraz czek o wartości 4 tys. zł (wyprzedził go tylko sołtys Żerocina, w gminie Drelów, powiat bialski). Nagrody wręczył Zdzisław Szwed, członek Zarządu Województwa Lubelskiego oraz Ewa Szałachwiej, dyrektor Departamentu Rolnictwa i Rozwoju Obszarów Wiejskich w UMWL.
Budzący dziś dumę, duży sukces mieszkańca Ryk, nie był jednak oczywisty. - W momencie zaproszenia na galę finałową i podczas samej uroczystości, nikt nie wiedział, jakie miejsce zajął – zaznacza Szałajko. Dlatego od początku uczestnikom towarzyszyły emocje. Organizatorzy podzielili laureatów na dwie kategorie pod względem płci. Najpierw odczytywano nazwiska wyróżnionych, a później czołowe miejsca. - To było wiele napięcie. Spodziewałem się, że jeśli będę wyczytany, to raczej wśród wyróżnionych. Tymczasem mnie wśród nich nie ujęto. Gdy usłyszałem, że jestem na drugim miejscu, przeżyłem zaskoczenie. Czytano nie tylko moje nazwisko, ale i wszystkie zasługi. Odebrałem też wielkie brawa – zaznacza Szałajko.
Wieloletni rycki sołtys nie kryje wzruszenia z uzyskanej nagrody. - Przez lata służby wojskowej i pracy społecznej byłem wyróżniamy w różny sposób. Ale to co dostałem w tym konkursie, jest dla mnie najwyższym odznaczeniem państwowym. Jako jedyny z powiatu zostałem w ten sposób wyróżniony. To wielka satysfakcja i zobowiązanie do dalszej pracy w samorządzie – zauważa. Pan Stanisław nie miał i nie ma wątpliwości, że bycie sołtysem to misja. - Trzeba kochać ludzi, nie gardzić tymi, którzy potrzebują pomocy, biednymi, bezdomnymi i chorymi. Sołtysem zostaje się nie dla zabawy, ale po to, by być wśród ludzi i nieść im pomoc – akcentuje laureat.
zdjęcia: Urząd Marszałkowski w Lublinie, Dziennik Wschodni, Polskie Radiu Lublin
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze