Teren o powierzchni 109 hektarów od Młynek w Dęblinie do Prażmowa może zostać zagospodarowany. Gmina liczy na napływ turystów
Zebranie sołeckie w Stężycy było okazją do przedstawienia informacji na temat programu „Mała retencja”. Urząd Gminy w Stężycy złożył wniosek do Wód Polskich w Radomiu o ujęcie starorzecza Wisły (Łachy) do programu "Małej retencji". - Chcielibyśmy, aby nasz projekt obejmujący rewitalizację odcinka łachy od śluzy na wale w Dęblinie aż do wału w Prażmowie znalazł się w wieloletnim planie rozwoju małych zbiorników, zbiorników retencyjnych - mówi Zbigniew Chlaściak.
110 hektarów do rewitalizacji
Gmina już w maju otrzymała z Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie pismo, żeby wskazać na terenie gminy obiekty, które mogłyby być zaadaptowane na zbiorniki małej retencji. - Ponieważ starorzecze Wisły od granicy gminy do Prażmowa to ok 110 ha, jest możliwość wpisania tego do programów, które znajdą dofinansowanie na zagospodarowanie tego starorzecza - argumentuje wójt, dodając, że to kosztowne przedsięwzięcie, na które gminy po prostu nie stać. Przystąpienie do programu wiązałoby się przede wszystkim z oczyszczeniem dna starorzecza. -Spowodowałoby to, że ten akwen inaczej by wyglądał - mówi wójt. Przykładów nie trzeba daleko szukać. Wystarczy spojrzeć na Wyspę Wisła, gdzie w okresie letnim po starorzeczu ludzie chętnie pływają kajakami czy rowerami wodnymi. Gmina liczy na to, że oczyszczenie Łąchy wiązałoby się z napływem turystów.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Macie coś w Stężycy czego nie ma w promieniu kilku dziesięciu kilometrów i nie chodzi mi tu o Wyspę Wisłę, a o położony niedaleko średniowieczny kościół. Macie coś czego Dęblin nie chce mieć, a Wola Gułowska robi pieniądz, bo ma. Słuchajcie mnie uważnie, bardzo uważnie, ponieważ jestem osobą ściśle związaną z turystyką i wiem, że się to uda. Od razu wyjaśnię wątek Dęblina. We wnętrzu twierdzy do której do dziś bronią dostępu rycerze. Przy carskiej pałacu, oraz koszarach znajdowała się cerkiew, która z powodów politycznych została rozebrana. Ilekroć powtarzam, że w promieniu kilku ładnych kilometrów nie ma takiej świątyni, a prawosławni, czy grekokatolicy są, a tym bardziej jeżeli weźmiemy pod uwagę gości zza Bugu to jest ich dużo. Patrząc na drewnianą cerkiew w Grodnie nad Niemnem, która rocznie przyciąga nie tylko wiernych, ale i setki turystów, czemu ta w Dęblinie nad Wisłą i do tego w Twierdzy nie mogła, by również spełniać funkcji takich ? Wróćmy do Stężycy, bo Dęblin i Jego rycerze chyba nie chcą turystów. Proszę o to, aby w Stężycy zrobić molo/ przystań jachtową , czy coś, gdzie można zacumować łajbę, a dodatkowo kupić łajbę , która z kazimierskiego nabrzeża wraz z przewodnikiem przewoziła, by turystów do Stężycy . Ludzie to lubią, odkrywać nieznane i odpoczywać na wodzie. Pokażcie rycerzom jak zarabiać na turystach , pokażcie Rykom jak dużo tracom co dzień.
A jakie będą konsekwencje przyrodnicze takiej inwestycji?
Macie coś w Stężycy czego nie ma w promieniu kilku dziesięciu kilometrów i nie chodzi mi tu o Wyspę Wisłę, a o położony niedaleko średniowieczny kościół. Macie coś czego Dęblin nie chce mieć, a Wola Gułowska robi pieniądz, bo ma. Słuchajcie mnie uważnie, bardzo uważnie, ponieważ jestem osobą ściśle związaną z turystyką i wiem, że się to uda. Od razu wyjaśnię wątek Dęblina. We wnętrzu twierdzy do której do dziś bronią dostępu rycerze. Przy carskiej pałacu, oraz koszarach znajdowała się cerkiew, która z powodów politycznych została rozebrana. Ilekroć powtarzam, że w promieniu kilku ładnych kilometrów nie ma takiej świątyni, a prawosławni, czy grekokatolicy są, a tym bardziej jeżeli weźmiemy pod uwagę gości zza Bugu to jest ich dużo. Patrząc na drewnianą cerkiew w Grodnie nad Niemnem, która rocznie przyciąga nie tylko wiernych, ale i setki turystów, czemu ta w Dęblinie nad Wisłą i do tego w Twierdzy nie mogła, by również spełniać funkcji takich ? Wróćmy do Stężycy, bo Dęblin i Jego rycerze chyba nie chcą turystów. Proszę o to, aby w Stężycy zrobić molo/ przystań jachtową , czy coś, gdzie można zacumować łajbę, a dodatkowo kupić łajbę , która z kazimierskiego nabrzeża wraz z przewodnikiem przewoziła, by turystów do Stężycy . Ludzie to lubią, odkrywać nieznane i odpoczywać na wodzie. Pokażcie rycerzom jak zarabiać na turystach , pokażcie Rykom jak dużo tracom co dzień.
A jakie będą konsekwencje przyrodnicze takiej inwestycji?