Podczas internetowego streamu zebrano niemal 260 milionów złotych na fundację Cancer Fighters. Inicjatywa zainspirowana piosenką Bedoesa i Mai ma na celu wspieranie młodych pacjentów onkologicznych. Strażacy z OSP dokładają swoje symbole solidarności, pokazując, że ich służba to także walka o życie dzieci i dorosłych chorych na nowotwory.
W niedzielę, 26 kwietnia, zakończył się dziewięciodniowy internetowy stream youtubera Piotra „Łatwoganga” Garkowskiego. Twórca, zainspirowany piosenką Bedoesa 2115 oraz 11-letniej Mai Mecan „Ciągle tutaj jestem (diss na raka)”, uruchomił transmisję na żywo, w trakcie której na pętli odtwarzał ten utwór i namawiał widzów do wspierania zbiórki dla dzieci chorych na raka. Podczas wydarzenia zebrano blisko 260 milionów złotych na rzecz fundacji Cancer Fighters, pomagającej dzieciom zmagającym się z nowotworami. Do akcji dołączyli też strażacy, w tym druhowie z Ochotniczej Straży Pożarnej w Rykach. Oprócz wpłat „zgasili raka” w symboliczny sposób – ogolili na łyso jednego z kolegów, pokazując solidarność z osobami w trakcie leczenia onkologicznego.
- Idąc śladem druhów z OSP Rokutów dalej propagujemy akcję Ugaśmy Raka - mówi Filip Lewicki z OSP Ryki - zachęcamy do wpłat oraz do wspierania fundacji Cancer Fighters - dodaje.
Ochotnicy z Ryk postanowili włączyć się do inicjatywy i jednocześnie zachęcić kolejne jednostki do udziału. Celem jest wsparcie fundacji, która pomaga dzieciom, młodzieży oraz dorosłym w walce z chorobą nowotworową.
Całą inicjatywę rozpoczął raper Bedoes wraz z Mają, podopieczną fundacji. Nagrali wspólnie utwór „Diss na raka”. Organizatorzy podkreślają, że wszystkie środki z tego nagrania trafiają na pomoc osobom chorym. (ciąg dalszy pod materiałem wideo)
Zadanie dla strażaków ma prosty, przede wszystkim symboliczny charakter i przebiega według kilku kroków:
Strażacy zaznaczają, że chcą w ten sposób pokazać, iż ich służba to nie wyłącznie wyjazdy do pożarów i wypadków, ale też realna pomoc dla potrzebujących.
- Nowotwór jest to bardzo ciężka choroba, która zbiera w Polsce żniwo niemal 100 tys. w tym 200 dzieci - mówi Filip Lewicki - my jako strażacy jesteśmy szczególnie narażeni na tę chorobę przez substancje rakotwórcze, które są na naszych ubraniach bojowych w trakcie pożarów albo wypadków - zaznacza.
Udział OSP Ryki w tej inicjatywie to kolejny przykład zaangażowania lokalnych strażaków w działania charytatywne, zarówno na rzecz dzieci, jak i dorosłych pacjentów onkologicznych. Dzięki takim akcjom rośnie świadomość społeczna, a osoby walczące z chorobą nowotworową mogą liczyć na większe wsparcie i realną pomoc.
- Zachęcam strażaków do częstszego prania nomexów oraz zachęcam wszystkich do profilaktyki zdrowotnej. Szybkie wykrycie nowotworu w stadium pierwszego stopnia zwiększa szanse na wyleczenie o niemal 90% - podsumowuje ochotnik z Ryk.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze