Pod koniec ubiegłego roku ochotnicy z Ryk przesiedli się z wysłużonego Jelcza do komfortowego MAN-a. 4 maja, w Dniu Strażaka, wóz uroczyście zostanie oddany do użytku i poświęcony
O godz. 12 w kościele Najświętszego Zbawiciela odprawiona zostanie msza św. w intencji strażaków, działaczy OSP z terenu gminy Ryki oraz funkcjonariuszy i pracowników Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej.
Uroczystości zaplanowano na placu OSP w Rykach od godz. 13: złożenie meldunku i przegląd pododdziałów, podniesienie flagi państwowej i odegranie hymnu Rzeczypospolitej Polskiej, wystąpienie prezesa OSP Ryki, odczytanie "aktu przekazania samochodu", poświęcenie oraz oficjalne przekazanie jednostce nowego samochodu ratowniczo - gaśniczego, przemówienia. Na zakończenie odbędzie się koncert orkiestry dętej OSP Ryki, oraz prezentacja wozu i jego wyposażenia.
"Jest różnica. Bajeczka"
Strażacy ochotnicy z Ryk najpierw mieli Stara 25, potem 244 i Jelcza 315. Ten ostatni ma już 36 lat. Jest mocno wyeksploatowany. Coraz częściej się psuje. - Zdarzało się, że nie mogliśmy nim wyjechać na akcję. Był często wycofywany ze względu na rozszczelnienie zbiornika - mówi Michał Dąbrowski, skarbnik OSP Ryki. Było też tak, że ochotnicy do akcji dojeżdżali, ale w drodze powrotnej musieli być holowani.
Ruszyły starania o zakup nowego wozu bojowego. Trochę to trwało, ale w garażu ryckiej OSP stanął nowy MAN. - Jest różnica. Bajeczka. Cichutko jak w dobrej klasy osobowym samochodzie. Nie da się tego porównać. W Jelczu nie było nawet wspomagania kierownicy - mówi kierowca Paweł Pioterczak. - Jak jechaliśmy na akcję, to nic nie było słychać, tak było głośno w kabinie. Musieliśmy do siebie krzyczeć - dodaje Dąbrowski.
Komfort i bezpieczeństwo
Ale nie chodziło tylko o poprawę komfortu strażaków. Choć w nowym samochodzie np. kabina automatycznie się poziomuje, no i jest ogrzewanie. W Jelczu nie działało. - Przede wszystkim będzie dużo bezpieczniej dla nas. W Jelczu potrafiły się otworzyć drzwi podczas jazdy - opowiada Dąbrowski.
MAN jest wyposażony w zbiornik na 3,5 tys. litrów wody, linię szybkiego natarcia, 5-metrowy pneumatyczny maszt oświetleniowy, autopompę i najnowocześniejsze rozwiązania, którymi steruje komputer. - Jest nawet ogrzewanie postojowe. To ważne, bo w zimie przedział autopompy jest ogrzewany niezależnie - podkreśla Paweł Pioterczak.
OSP Ryki ma 86 członków. Należy do Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego. W ubiegłym roku ochotnicy wyjeżdżali do 38 akcji. - W tym roku mamy już ponad 40. Bierzemy też udział również w zabezpieczaniu imprez, festynów, czy akcjach profilaktycznych dla dzieci - wylicza Paweł Pioterczak.
Nowy samochód kosztował 806 tys. zł. "Złożyli się" na niego: Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska, Komenda Główna PSP, Gmina Ryki i OSP Ryki. W gminie Ryki sukcesywnie trwa wymiana taboru w jednostkach OSP. Rok temu na wyposażenie druhów w Starym Bazanowie trafiło nowe Iveco za ponad 645 tys. zł.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze