Zespół Suma Pragnień wystąpił w sobotę na scenie Kwadratu Artystycznego. Był to ostatni z czterech wakacyjnych koncertów z cyklu "Michał Pastuszak poleca"
– Sumę Pragnień zaprosiłem z wielu powodów. Grają świetnie, a ich muzyka jest mi bliska – oznajmił przed koncertem Michał Pastuszak.
Projekt Suma Pragnień zrodził się dwa lata temu ze spotkania głosu Eweliny Pisarskiej z akordami Mirosława Mazura. - Teksty i muzyka przychodzą do nas same, dzięki czemu nieustannie powstają nowe utwory – mówi wokalistka.
W końcu przyszedł moment, w którym artyści poczuli, że są gotowi na scenę. Tak życie zespołu nabrało obrotów. – Kolejne koncerty mijają niczym dni, a nasza muzyka dociera do najodleglejszych zakątków Polski – dodaje Ewelina.
Skład zespołu uzupełnia gościnnie Andrzej Królikowski, który wystukuje rytmy na cajonie.
Co jest główną inspiracją Waszych utworów?
– Nasze pragnienia i zaśpiewy duszy. Zew wolności. Wiara w to, że może być lekko i przyjemnie, gdy jest wzajemny szacunek i czułość. Warto poczuwać się do swojego otoczenia i bliskich ludzi. Jest wiele piękna na zewnątrz i ogrom wewnątrz każdego człowieka. Warto dostrzegać jego przebłyski, bo wtedy takie chwile wybrzmiewają w wieczności.
Jak możecie określić styl granej przez Was muzyki?
– Nasza muzyka jest inspirowana zwykłymi piosenkami, które ludzie śpiewali od zarania istnienia. Nie można jej zewrzeć do jednego stylu. Najlepiej, gdy każdy akord wybrzmiewa w pełni przekazu lub nastroju. Tych dźwięków nie musi być mnóstwo, najważniejsza jest spójność i lekkość. W naszych brzmieniach można znaleźć wiele nut muzyki świata, a także gatunków, które nas ukształtowały i czym przenikaliśmy: rock, blues, reggae, folk, muzyka lat '60, pop.
Gdzie najczęściej występujecie?
– Bierzemy udział w wielu wydarzeniach artystycznych. Staramy się jak najczęściej wychodzić na scenę, bo to daje nam spełnienie i napędza do działania. To lato obfitowało zarówno w te duże, jak i kameralne koncerty. Była różnorodność, a wszędzie działa się magia. Mieliśmy okazję występować podczas festiwali, koncertów charytatywnych, koncertów okolicznościowych. Najważniejszy jest kontakt z ludźmi i możliwość bycia i odczuwania wspólnie, wtedy czuć sens muzyki.
Jak oceniacie koncert w Rykach?
– Fantastyczna aura Kwadratu Artystycznego, publiczność, która wnikliwie chłonęła nasze dźwięki. Tego po prostu nie da się opisać. To miejsce tworzy niesamowitą atmosferę, którą odczuwa się tuż po przekroczeniu progu. Wchodzisz i wiesz, że to będzie pięknie spędzony czas.
Jakie macie plany na najbliższą przyszłość?
– Szykujemy się na kolejne koncerty, nagrania, a czas pomiędzy wszystkim poświęcamy na dokończenie utworów, które w kolejce, niecierpliwie czekają na swój moment. W najbliższym czasie chcielibyśmy wydać płytę, nad którą pracujemy, żeby nasze utwory mogły towarzyszyć Wam każdego dnia. Trzymajcie kciuki!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze