Wiele dobrych emocji, setki godzin pracy i przejechanych kilometrów. Wszystko po to, żeby nieść pomoc i dzielić się dobrem z najbardziej potrzebującymi
Pracą wolontariuszy kierowała Paulina Chomicka. - Gdybym się nie zdecydowała na objęcie funkcji lidera, to nasz rejon by nie ruszył. Wiem, ile ta akcja znaczy dla potrzebujących - zaznacza pani Paulina. - To był impuls, a z drugiej strony osoby z poprzedniej edycji uwierzyły we mnie i moje możliwości - dodaje. Chomicka jest przekonana, że Weekend Cudów, to najwspanialsze dwa dni w roku i noszą taka nazwę nie bez powodu.
- To, że tyle ludzi "gra do jednej bramki" w jednym celu i czasie, to prawdziwy cud. Wszyscy stajemy się jedną wielką rodziną. Wiele osób, firm, darczyńców dziękuje nam za to co robimy i na odwrót. Nie znając się możemy na siebie liczyć i to jest piękne - wyznaje liderka. - Dziękujemy z całego serca wszystkim osobom, lokalnym firmom, które wsparły tegoroczną edycję. Bez was nasze działania byłyby niekompletne - zaznacza.
Więcej można przeczytać w papierowym wydaniu "Twojego Głosu".
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Świetna wiadomość :)
Świetna wiadomość :)