Ogłuszający huk, drżące szyby w oknach i wypalony plac o średnicy około 80 metrów – tak wyglądał poranek w Osinach w gminie Wola Mysłowska (powiat łukowski). W nocy z nieba spadł niezidentyfikowany obiekt, który eksplodował, wywołując zaniepokojenie mieszkańców. Na miejscu pracują wszystkie służby pod nadzorem prokuratury, a Minister Obrony Narodowej bierze pod uwagę trzy scenariusze, w tym akt sabotażu.
Do zdarzenia doszło w nocy z wtorku na środę, krótko po godzinie drugiej. To wtedy dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Łukowie odebrał zgłoszenie o potężnej eksplozji w miejscowości Osiny.
– Obudził mnie potężny huk, od którego zatrzęsły się szyby w oknach. Wyjrzałem na zewnątrz, ale niczego nie dostrzegłem. Dopiero rano zauważyłem światła policyjnych radiowozów – relacjonuje jeden z mieszkańców w rozmowie z Łukow.TV.
Inny świadek, pan Paweł, dodaje: – Siedziałem w pokoju, była mniej więcej północ, kiedy usłyszałem potężne uderzenie. (...) Chwilę później dotarło do mnie, że to nie był zwykły dźwięk – cały dom się zatrząsł.
Redakcja Łuków.tv dotarła do filmu z kamery monitoringu zainstalowanej na pobliskim domu. Widać na nim jasny rozbłysk na nocnym niebie. Chwilę później słychać donośny huk
Na miejsce natychmiast skierowano patrole policji, które zabezpieczyły teren. – Na chwilę obecną możemy potwierdzić znalezienie różnego rodzaju plastikowych i metalowych elementów. Ze względu na dobro śledztwa nie udzielamy więcej informacji – informował aspirant Marcin Jóźwik, oficer prasowy łukowskiej policji.
Na polu kukurydzy, gdzie doszło do eksplozji, służby zastały wypalony plac o średnicy około 80 metrów, jednak, jak zaznaczył insp. Robert Michna, zastępca Komendanta Wojewódzkiego Policji w Lublinie, „nie ma leja”. W wyniku fali uderzeniowej uszkodzone zostały trzy pobliskie budynki, w których powypadały szyby. Na szczęście nikt nie odniósł obrażeń.
Na miejscu, oprócz policji, działali również strażacy. – Nasze działania wspólnie z policją dotyczyły przede wszystkim rozpoznania miejsca zdarzenia, zabezpieczenia terenu – mówił st. bryg. Zenon Pisiewicz, Lubelski Komendant Wojewódzki PSP. Potwierdził, że nie było konieczności prowadzenia akcji gaśniczej, a teren monitorowano m.in. przy użyciu drona.
Sprawą zajęła się Prokuratura Okręgowa w Lublinie, która wszczęła postępowanie w kierunku sprowadzenia niebezpieczeństwa powszechnego. – Musimy szczegółowo przeszukać pole kukurydzy, aby odnaleźć ewentualne elementy konstrukcji urządzenia, które spadło na ziemię – zapowiedział prokurator Grzegorz Trusiewicz. W czynnościach bierze udział pięciu prokuratorów, biegli z różnych specjalności oraz żołnierze, w tym z Wojsk Obrony Terytorialnej.
Władze gminy Wola Mysłowska w trybie pilnym zwołały Gminny Zespół Zarządzania Kryzysowego, apelując do mieszkańców o zachowanie spokoju.
Początkowo Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało, że wojskowe systemy radarowe nie odnotowały naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej ani od strony Ukrainy, ani Białorusi. Według wstępnych ocen wojska, znalezione szczątki mogły być „elementem starego silnika ze śmigłem”.
Jednak z czasem pojawiły się nowe hipotezy. Minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz oświadczył, że brane są pod uwagę trzy scenariusze. – Najprawdopodobniej mówimy o dronie, ale nie można wykluczyć sabotażu – powiedział szef MON. Służby analizują możliwość, że był to dron rosyjski lub białoruski, dron używany przez przemytników bądź doszło do aktu sabotażu. Z kolei według nieoficjalnych informacji medialnych, mógł to być dron typu Shahed.
Na miejscu zdarzenia pojawił się wojewoda lubelski Krzysztof Komorski, który zapewnił, że sytuacja jest pod kontrolą. – Wszyscy mogą czuć się na chwilę obecną bezpiecznie, (...) zostało sprawdzone i zmierzone promieniowanie – podkreślił.
Wojewoda dodał, że mieszkańcy mogą liczyć na wszelkie niezbędne wsparcie, w tym psychologiczne. – Każdy, kto ma do czynienia z takim incydentem, zwłaszcza w nocy w pobliżu swojego miejsca zamieszkania, ma prawo czuć się zaniepokojony. My jako administracja rządowa czujemy się w obowiązku po pierwsze to bezpieczeństwo zapewnić – powiedział Komorski.
Śledztwo trwa, a służby pracują nad ustaleniem, czym był tajemniczy obiekt i jakie były przyczyny jego eksplozji. Władze zapewniają o bieżącym informowaniu opinii publicznej o nowych ustaleniach.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze