Reklama

Tym razem czytali przyrodę

Bibliotekarze z Ryk, Dęblina, Ułęża i Nowodworu wzięli udział w wyjazdowym szkoleniu "Wakacyjne czytanie przyrody"

11 lipca spotkali się w kompleksie leśno-stawowym Zespołu Szkół im. Kajetana hr. Kickiego w Sobieszynie Brzozowej. Przewodnikiem był Krzysztof Wojciechowski z Zespołu Lubelskich Parków Krajobrazowych.

Już od samego wjazdu aleją sobieszyńska szkoła urzeka, a dzięki przyrodnikowi Krzysztofowi Wojciechowskiemu przybyli mogli poznać jej tajemnice. Niezwykłość tego miejsca można zauważyć już w przyszkolnym parku. Znajduje się w nim wiele ciekawych roślin i gatunków ptaków. Dzięki przewodnikowi pospolite rośliny i okazałe drzewa zaczęły opowiadać swoje historie. Uczestnicy warsztatów mogli nie tylko rozkoszować się pięknem okolicy, ale także poznać walory smakowe i lecznicze napotykanych roślin.

Reklama

Duże wrażenie na uczestnikach eskapady zrobiły sobieszyńskie stawy. Tu zaobserwowali m.in. rodziny perkozów, gąsiorków (ptaki w masce Zorro) i kaczek. Zachwycali się przelatującym niebiesko ubarwionym zimorodkiem, czy dostojnie pływającymi łabędziami. Wojciech Niedziółka, dyrektor Powiatowej Biblioteki Publicznej w Rykach zaznacza, że ta okolica, to także możliwość organizacji warsztatów literackich. - Wielu osobom odwiedzającym sobieszyńskie stawy staje przed oczami obraz Tolibowskiego zrywającego dla Basi naręcza nenufarów. Jakże realnej barwy nabierają opisy przyrody naszych klasyków Mickiewicza, Kraszewskiego, a leśny krzyż przywołuje skojarzenia z Nad Niemnem Orzeszkowej - zauważa Niedziółka.

Dzięki warsztatom grupa bibliotekarzy poznała również nieznanych, lub zapomnianych "malarzy" przyrody, którzy w swoich dziełach w niezwykły sposób opisywali piękno ojczystej przyrody. - Ossendowski, Wysłołuch, Kłosiewicz, Ejsmont, Dyakowski i znany z bezkrwawych, fotograficznych łowów Włodzimierz Puchalski - wylicza Wojciech Niedziółka. - To autorzy, których publikacje, mam nadzieję, już niedługo zagoszczą na półkach lokalnych bibliotek, a niezwykłe opisy przyrody cieszyć będą czytelników - dodaje.

Reklama

- Wrócę tu na pewno - deklarował Grzegorz Winnicki, instruktor Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Lublinie. - Jestem zauroczony tym miejscem.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo TwojGlos




Reklama
Najnowsze wiadomości