W 80. rocznicę Bitwy pod Kockiem na terenie szkoły stanęła tablica upamiętniająca strzelców konnych
Inicjatorem i fundatorem tablicy jest miejscowy radny Piotr Kubak. - Od dawna interesuję się historią II wojny światowej a szczególnie udziałem w niej polskich żołnierzy - mówi pan Piotr. Kilka tygodni temu w Dęblinie, w trakcie zbiórki pieniędzy na potrzeby szpitala ryckiego, poznał ks. dr. Macieja Majka, wykładowcę w Wyższym Seminarium Duchownym Diecezji Siedleckiej, znanego pasjonata lokalnej (i nie tylko) historii. - Wspomniał, że w okolicach mojej miejscowości operowali żołnierze gen. Kleeberga. Byłem bardzo zdziwiony, ponieważ wiedziałem, że najbardziej „wysuniętym” na południe miejscem operowania Kleeberczyków był Grabów Szlachecki - wspomina mieszkaniec Leopoldowa.
Po kilku dniach ks. Majek przywiózł radnemu „Notatnik konnego strzelca”, pamiętnik opisujący działania 3 Pułku Strzelców Konnych. - Później nabyłem trzy inne publikacje dotyczące walk zwanych „Bitwą pod Kockiem” oraz opisujące działania Pułku. Po przeczytaniu coś mnie tknęło. Wsiadłem na rower i pojechałem do Kalinowego Dołu, miejsca ostatniej potyczki 3 Pułku. Tam na tablicy upamiętniającej napisano, że podczas Bitwy pod Kockiem Pułk operował w okolicach Woli Okrzejskiej, Grabowa Szlacheckiego, Leopoldowa i Woli Gułowskiej - opowiada Piotr Kubak. W Internecie odszukał mapy z 1915 i 1935 r. oraz zdjęcia lotnicze Leopoldowa z 1944 r. - Rozmawiałem ze starszymi mieszkańcami Leopoldowa i spróbowałem odtworzyć, w którym miejscu mógł stacjonować patrol, wydzielony z 3 Pułku, celem obserwacji kierunku na Ryki. Według mnie było to blisko, gdzie obecnie znajduje się budynek szkoły albo, co bardziej prawdopodobne, po drugiej stronie drogi, na skraju lasu Rosowskiego - mówi radny.
Wtedy pojawiła się myśl, aby to miejsce upamiętnić okolicznościową tablicą. Na jej ustawienie na terenie szkoły zgodzili się burmistrz Jarosław Żaczek i dyrektor szkoły Małgorzata Jaszczyk. Podstawę tablicy wykonał Tadeusz Gawryołek, a zamontować tablicę radnemu pomógł sołtys Jarosław Markiewicz.
Legendarny już 3 Pułk Strzelców Konnych doczekał się licznych upamiętnień, grupy rekonstrukcji historycznej, publikacji, filmu a tradycje tej jednostki przejęła jedna z jednostek wojskowych. Teraz ci bohaterowie mają tablicę pamiątkową w Leopoldowie. -Może nie było tu jakiejś wielkiej bitwy, szarży kawalerii czy egzekucji, ale historia przecież nie składa się tylko z takich wielkich wydarzeń. Trzeba upamiętniać tych wspaniałych ludzi, tego nigdy nie będzie za dużo tym bardziej, że oni wszyscy już odeszli. Wrzesień 1939 r. kojarzy się smutno. Warto jednak pamiętać, że kiedy Hitler przyjmował defiladę zwycięstwa w Warszawie, bohaterowie „od Kleeberga”, w okolicach Woli Gułowskiej, Grabowa, Okrzei "prali" Niemców aż miło. A sam 3 Pułk, część SGO „Polesie”, nie skapitulował jako jednostka lecz został rozbity w zasadzce w Kalinowym Dole - mówi radny Kubak
W 80. rocznicę tamtych wydarzeń w Kalinowym Dole został odsłonięty pomnik. - Niektórzy zastanawiali się, dlaczego ten pomnik jest tak duży. Bo tak wielka jest historia tego najmniejszego sołectwa w gminie Adamów. To najmniejsze sołectwo było świadkiem ostatnich wydarzeń kampanii polskiej 1939 r. - mówił wójt Karol Ponikowski, tuż przed odsłonięciem. W uroczystości wzięły udział m.in. wnuczka generała - Małgorzata Kleeberg i prawnuczka Anna Romatowska.
Na tę okazję z inicjatywy Piotra Kubaka z Leopoldowa do Kalinowego Dołu ruszył nocny rajd rowerowy. Trasa rajdu był zbliżona do trasy wycofujących się żołnierzy patrolu. Celem rajdu było uczczenie ostatnich żołnierzy września 1939 roku.
RAMKA
700 kilometrów
3 Pułk Strzelów Konnych im. Stefana Czarnieckiego we wrześniu 1939 r. przeszedł ponad 700-kilometrowy szlak bojowy, wiodący przez okolice Łomży, Ostrołęki, Białowieży, Białej Podlaski, aby zakończyć go w rejonie Woli Okrzejskiej, Leopoldowa, Grabowa Szlacheckiego i Woli Gułowskiej.
RAMKA
Zginął jadąc z meldunkiem
W ostatnich dniach walk z Niemcami, znanych jako Bitwa pod Kockiem, 4 i 5 października 1939 r. w Leopoldowie stacjonował patrol Wojska Polskiego, wydzielony z 3. Pułku Strzelców Konnych. W skład patrolu wchodzili: kapral Sawicki, st. strzelec Maciewicz, strzelec Kumaszewski, podporucznik Bzowski. 3 Pułk, stacjonując w Grabowie Szlacheckim, miał za zadanie zabezpieczenie kierunku na Ryki (zajęte już przez Niemców). Na wyznaczonym punkcie obserwacyjnym w Leopoldowie żołnierze patrolu mieli za zadanie obserwację drogi w kierunku Ryk. 5 października zginął st. strzelec Maciewicz wysłany z Leopoldowa do Grabowa z meldunkiem do dowódcy. 5 października pozostali żołnierze wycofali się w kierunku Woli Gułowskiej, gdzie nocą z 5 na 6 października wraz z reszta 3. Pułku wpadli w zasadzkę niemiecką w miejscowości Klinowy Dół.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
To milo, ze ludzie maja pasje. Staraja sie poznac lokalna historie. Wiekszosc miszkancow powiatu nawet nie bedzie potrafila wymienic nazwisk swoich pradziadkow. A juz o prapradziadkach pewnie nigdy nie slyszeli, ani skad sa ani jak sie nazywali....Ba pewnie wiekszosc czytelnikow tej gazety nawet nie bedzie wiedziec kiedy i skad przybyli jego/jej przodkowie do Ryk.
To milo, ze ludzie maja pasje. Staraja sie poznac lokalna historie. Wiekszosc miszkancow powiatu nawet nie bedzie potrafila wymienic nazwisk swoich pradziadkow. A juz o prapradziadkach pewnie nigdy nie slyszeli, ani skad sa ani jak sie nazywali....Ba pewnie wiekszosc czytelnikow tej gazety nawet nie bedzie wiedziec kiedy i skad przybyli jego/jej przodkowie do Ryk.