Reklama

Wszedł po drabinie i ukradł zabytkowe godło Polski

100-letni budynek dworca PKP w Leopoldowie nie ma szczęścia. Niszczejący od lat jest w opłakanym stanie. Kilka dni temu ktoś ukradł z niego zabytkowe elementy

Grupa mieszkańców zainteresowana odrestaurowaniem dworca PKP w Leopoldowie nie kryje swojego oburzenia. - Prosimy o pomoc w odzyskaniu skradzionych pamiątek związanych z Leopoldowem - apeluje Piotr Pyciński, społecznik, który na własnej posesji prowadzi Muzeum Historii Kolei Węzła Dęblin. Sam starał się o pozyskanie tych elementów do swojej placówki, choćby po to, żeby je uchronić przed złodziejami. Nie udało się. - Aby zabezpieczyć i zachować dla potomnych jak najwięcej oryginalnych elementów budynku, my historycy amatorzy ze Stowarzyszenia Miłośników Kolei Węzła Dęblin, wystąpiliśmy do właściciela dworca z prośbą o przekazanie ich w depozyt. Od ponad pół roku prowadziliśmy rozmowy z PKP S.A. w sprawie przekazania zabytkowych detali. Kiedy procedura pozyskania dobiegała końca to okazało się, że pamiątki zniknęły - rozkłada ręce pan Piotr.

Złodziej pojawił się10 maja, a że godło wisiało dość wysoko na ścianie od strony peronów, to przyniósł ze sobą drabinę. Wszedł po niej i zerwał przedwojenny herb (orzeł odlew metalowy, koloru srebrnego umieszczony na czerwonym drewnianym tle, wymiary ok 50x60cm). Później jak gdyby nigdy nic z drabina i godłem odszedł w nieznanym kierunku. Sytuację widzieli pracownicy, którzy nieopodal budują nowy przystanek kolejowy, ale nikt wtedy nie zwrócił na to uwagi, że to może być zwykła kradzież.

Reklama

PKP S.A swego czasu, nie chcąc inwestować w remont rozważały rozbiórkę budynku. Grupa mieszkańców Leopoldowa nie mogąc pogodzić się z utratą historycznego dla nich miejsca napisała petycję do burmistrza Ryk z prośbą o przejęcie dworca przez gminę i po wyremontowaniu urządzenie w nim świetlicy - wiejskiego domu kultury. Podpisało się kilkaset osób.

Po tej interwencji burmistrz wpisał budynek do gminnego rejestru zabytków. - Wpis ten spowodował, że budynek przeszedł pod opiekę konserwatora zabytków i jest chroniony prawem przed m.in. wyburzeniem - oznajmia Piotr Pyciński. Sprawa nie jest zamknięta, bo kolej odwołała się od decyzji burmistrza. Budynek, ma blisko 100-letnią historię, ale nie był wpisany na listę zabytków do tej pory. - Niestety pokłosiem wiadomości o planach wyburzenia budynku stały się wizyty osób, które zapragnęły pozyskać na własną rękę pamiątki z budynku - ubolewa pan Piotr. Kilka dni po kradzieży godła (16 maja), niewykluczone, że ta sama osoba znów zjawiła się pod budynkiem dworca. Tym razem z elewacji złodziej wyrwał dwie metalowe tabliczki z orłem (znak wysokości). - Wszystkie elementy pochodziły z czasów sprzed drugiej wojny światowej i stanowiły pamiątki związane z Leopoldowem - mówi Piotr Pyciński. - Bardzo zależy nam na odzyskaniu tych pamiątek. Za pomoc przewidzieliśmy nagrodę - dodaje.

Reklama

Ze ściany budynku zniknął też napis "Leopoldów", ale to nie sprawa złodzieja. Został zdjęty legalnie, aby uchronić go przed kolejną kradzieżą.

 

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo TwojGlos




Reklama
Najnowsze wiadomości