Grupa 42 pielgrzymów z Kłoczewa wyruszyła w jubileuszową pielgrzymkę do Włoch. Przez ponad tydzień przemierzali Półwysep Apeniński, odkrywając miejsca naznaczone historią, wiarą i niezwykłą kulturą. Od Asyżu po Monte Cassino, ich droga obfitowała we wzruszające momenty, spotkania z lokalną tradycją i bliskość z niezwykłymi świadectwami wiary.
Podróż rozpoczęła się w Kłoczewie o 3:30 w nocy 9 października, by po locie z Warszawy grupa dotarła do Rzymu i ruszyła dalej – najpierw do Cascii, do św. Rity, a następnie do Asyżu. Tam, w sercu franciszkańskiej duchowości, pielgrzymi uczestniczyli we Mszy Świętej w Bazylice Porcjunkuli, wokół której święty Franciszek zbudował swój pierwszy dom. To właśnie w tej niewielkiej kapliczce, którą Franciszek odbudowywał i gdzie spędził ostatnie chwile życia, pielgrzymi mogli poczuć niezwykłą atmosferę początków zakonu. Wieczór zakończył się kolacją i zasłużonym odpoczynkiem.
Następnego dnia, 10 października, pielgrzymi jeszcze przed świtem wyruszyli na zwiedzanie starego Asyżu. Po Mszy Świętej w jednej z kaplic klasztornych nawiedzili grób św. Franciszka, podziwiali freski Giotta w dolnej i górnej bazylice. Spacer średniowiecznymi uliczkami zaprowadził ich do miejsca narodzin „biedaczyny z Asyżu” oraz do kościoła, gdzie spoczywa niedawno kanonizowany św. Carlo Acutis. Dzień zakończyło nawiedzenie bazyliki św. Klary, założycielki Sióstr Klarysek.
Po krótkiej przerwie na zakup umbryjskich oliw i trufli, grupa udała się do Loreto. Tam, w pięknej bazylice, znajduje się przeniesiony z Nazaretu Domek Maryi. Uwagę pielgrzymów zwróciła również polska kaplica z freskiem upamiętniającym Bitwę Warszawską 1920 roku (Cud nad Wisłą) oraz cmentarz polskich żołnierzy poległych na frontach włoskich podczas II wojny światowej. Dzień zakończył się noclegiem nad brzegiem Adriatyku.
11 października to dzień poświęcony największym tajemnicom wiary. Pielgrzymi dotknęli ich w Manoppello, gdzie przechowywana jest Chusta pośmiertna Chrystusa, uważana za cudowne odbicie Oblicza Zmartwychwstałego Jezusa z otwartymi oczami.
Kolejnym przystankiem było Lanciano, miejsce pierwszego potwierdzonego cudu eucharystycznego. Kapłan, który wątpił w przemianę chleba i wina w Ciało i Krew Chrystusa, doświadczył, jak hostia zmieniła się w krwawiącą tkankę mięśnia sercowego, a wino w krew. Współczesne badania naukowe potwierdzają, że jest to prawdziwy ludzki mięsień sercowy z grupą krwi zgodną z tą z Całunu Turyńskiego.
Dzień zakończył się wizytą w Sanktuarium Michała Archanioła na Monte San Angelo w Gargano. Na wysokości prawie 900 metrów n.p.m., w grocie, Archanioł Michał ukazywał się czterokrotnie, wybierając to miejsce jako „Bramę do Nieba” i obiecując wsparcie w walce ze złem. Zanim udali się na nocleg do San Giovanni Rotondo, pielgrzymi mieli okazję skosztować regionalnych specjałów w małej rodzinnej firmie produkującej oliwę, wino, sery i wędliny.
Cały dzień 12 października upłynął pielgrzymom w San Giovanni Rotondo, miejscu życia i posługi św. Ojca Pio. Po pokonaniu stromej drogi pod górę dotarli do klasztoru Ojców Kapucynów.
Program pielgrzymki obejmował zwiedzanie miejsca pierwszego pochówku Ojca Pio, małego muzeum z pamiątkami po świętym, a także nawiedzenie aktualnego, kryształowego sarkofagu z jego ciałem w nowoczesnej bazylice. Pielgrzymi uczestniczyli również w niedzielnej Mszy Świętej w kościele poświęconym Matce Bożej Łaskawej, wybudowanym jeszcze za życia Ojca Pio, gdzie stygmatyk odprawiał Eucharystię do końca życia.
Po czasie wolnym na kawę i przekąskę, podziwiali ogromną, współczesną bazylikę Ojca Pio i przeszli Drogą Krzyżową, zbudowaną z jego inicjatywy. Wieczorem uczestniczyli w nabożeństwie różańcowym, czując bliskość świętego.
13 października pielgrzymi wyruszyli z San Giovanni Rotondo w długą podróż z wybrzeża Adriatyku nad Morze Śródziemne, do Neapolu. W drodze podziwiali przepiękne krajobrazy wysokich gór i turkusowego morza, mijając niebezpieczne, czynne wulkany – Wezuwiusz i Etnę.
Najważniejszym punktem dnia były Pompeje, starożytne miasto zasypane przez wybuch Wezuwiusza w 79 roku n.e. i odkryte dopiero w XVII wieku. Spacer po doskonale zachowanych ruinach, prowadzony przez panią Dagmarę pochodzącą z Ryk, zrobił na wszystkich ogromne wrażenie. To właśnie w tym miejscu, gdzie człowiek jest bezsilny wobec sił natury, w XVIII wieku rozwinął się kult Matki Bożej Różańcowej. Pielgrzymi odmówili część radosną różańca, łącząc się z parafią w Kłoczewie, a panie z zespołu „Kawęczyn” zaśpiewały regionalną pieśń maryjną przed wizerunkiem Matki Bożej Różańcowej.
Dzień zakończyła radosna, neapolitańska kolacja w rodzinnej restauracji, pełna zabawy, śmiechu i śpiewu.
14 października pielgrzymi rozpoczęli dzień od zwiedzania Neapolu. Miasto u stóp Wezuwiusza i Pól Flegrejskich, żyjące w ciągłej obawie przed wybuchami i trzęsieniami ziemi, zaskakuje radością i pobożnością mieszkańców. Neapol ma aż 53 świętych patronów, a głównym jest św. January, którego krew, przechowywana w ampułkach w katedrze, trzy razy w roku cudownie zmienia stan ze skrzepniętej w płynną. Jeśli cud nie nastąpi, mieszkańcy spodziewają się nieszczęść, takich jak wybuchy wulkaniczne, trzęsienia ziemi czy epidemie. Pielgrzymi mieli okazję modlić się w kościele, gdzie pochowany jest ks. Dolindo, którego proces beatyfikacyjny jest w toku.
Następnie grupa udała się na Monte Cassino. Odwiedzili klasztor benedyktyński, nawiedzili grób św. Benedykta i św. Scholastyki, a na koniec oddali hołd polskim żołnierzom na cmentarzu II Korpusu Generała Andersa, gdzie spoczywa również żołnierz z regionu Kłoczewa.
Nocleg zaplanowano w okolicach Rzymu, nad samym morzem. Mimo wieczornej pory i zbyt niskiej temperatury na kąpiel, bliskość Wiecznego Miasta zwiastowała kulminację pielgrzymki.
Dziś pielgrzymi z Kłoczewa mają zwiedzać Rzym, ale zanim to nastąpi, czeka ich niezwykłe przeżycie – udział w audiencji generalnej z papieżem Leonem XIV. Będzie to z pewnością niezapomniane spotkanie, wieńczące pełną wrażeń podróż śladami wiary i historii Włoch.
Pielgrzymka z Kłoczewa to nie tylko podróż po pięknych zakątkach Włoch, ale przede wszystkim duchowe doświadczenie, które na długo pozostanie w pamięci uczestników. Odwiedzone miejsca, spotkani ludzie i świadectwa wiary, z pewnością umocnią ich na dalszej drodze życia.
fot. Parafia pw. św Jana Chrzciciela w Kłoczewie
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze