Reakcja śledczych z Ryk i współpraca z pokrzywdzoną firmą doprowadziły do odzyskania blisko 200 skradzionych ekspresów do kawy. Towar o łącznej wartości prawie 300 000 złotych wrócił do właściciela. Zatrzymano już 54-letniego pasera, któremu grozi surowa kara.
Do kradzieży na wielką skalę doszło w lutym bieżącego roku, choć sama sprawa ma zasięg międzynarodowy. Ryccy policjanci zostali wówczas powiadomieni o zniknięciu cennej części ładunku z naczepy samochodu ciężarowego. Na miejsce skierowano ekipy dochodzeniowo-śledcze z technikiem kryminalistyki.
Jak ustalono, kierowca jednej z lokalnych firm transportowych realizował zlecenie przewozu ekspresów do kawy z Włoch w kierunku granicy Polski z Białorusią. Po załadunku wyruszył w drogę, a w trakcie transportu dwukrotnie się zatrzymywał – raz we Włoszech i raz na Słowacji.
Po dotarciu do bazy transportowej w Polsce, kierowca zorientował się, że ładunek został uszczuplony. Z naczepy zniknęły 24 palety, na których znajdowało się ponad 380 automatycznych ekspresów do kawy. Wartość strat była ogromna – oszacowano ją na blisko 560 tysięcy złotych, na szkodę firmy, która zakupiła towar. Ze względu na znaczną wartość skradzionego mienia, sprawą zajęła się Prokuratura Rejonowa w Rykach.
Intensywne śledztwo prowadzone przez ryckich policjantów zaczęło przynosić efekty. Ważna okazała się współpraca z pełnomocnikiem pokrzywdzonej firmy.
– W toku prowadzonego śledztwa ryccy policjanci realizowali intensywne czynności dochodzeniowo-śledcze. Dzięki ścisłej współpracy z pełnomocnikiem pokrzywdzonej firmy ustalono, że na popularnych portalach internetowych pojawiły się oferty sprzedaży ekspresów do kawy w wyjątkowo atrakcyjnych cenach, które mogły pochodzić z kradzieży – informuje aspirant Łukasz Filipek, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Rykach.
Funkcjonariusze postanowili to sprawdzić. Wyruszyli do Łodzi, do siedziby firmy oferującej podejrzany sprzęt AGD. Ich przypuszczenia okazały się słuszne – oferowane ekspresy posiadały numery seryjne zgodne z tymi, które pochodziły ze skradzionego transportu.
W siedzibie firmy zabezpieczono 184 ekspresy do kawy. Ustalono również, że 16 sztuk zostało już wcześniej sprzedanych. Policjantom udało się odzyskać 13 z tych urządzeń, które zabezpieczono jako dowody w sprawie.
Dalsze ustalenia doprowadziły do identyfikacji osoby, która sprzedała ekspresy łódzkiej firmie. Był to 54-letni mieszkaniec Piotrkowa Trybunalskiego, który, co ciekawe, był już poszukiwany przez organy ścigania w Niemczech. Mężczyzna został zatrzymany na terenie kraju.
Usłyszał zarzut paserstwa blisko 200 skradzionych ekspresów do kawy. Zgromadzony materiał dowodowy był na tyle mocny, że akt oskarżenia w tej sprawie trafił już do sądu w Łodzi.
– Odzyskane ekspresy, po wykonaniu niezbędnych czynności procesowych, zostały zwrócone pokrzywdzonemu – dodaje asp. Filipek.
Zatrzymanemu paserowi grozi surowa kara. Zgodnie z kodeksem karnym, paserstwo mienia znacznej wartości zagrożone jest karą pozbawienia wolności od roku do nawet 10 lat.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze