Gminę Ryki nie będzie ubiegać się o dofinansowanie na zbiorniki przydomowe dla mieszkańców
Chęć zainstalowania zbiorników na swoich podwórkach wyraziła zbyt mała liczba osób. - Zgłosiło się zaledwie 22 osoby - mówi Marek Jóźwik, wiceburmistrz Ryk. Urząd szacuje, że można byłoby się ubiegać o dofinansowanie, gdyby było przynajmniej 100 chętnych mieszkańców. Pieniądze miałyby pochodzić ze środków Norweskich w ramach programu „Realizacja inwestycji w zakresie zielono-niebieskiej infrastruktury w miastach”.
Dofinansowanie wynosi do 85% do zakupu i montażu przydomowych zbiorników na wodę deszczową. Podziemne zbiorniki mają pojemność od 3 do 10 tysięcy litrów. Magazynowaną wodę można wykorzystywać m.in. do podlewania przydomowych ogródków, a po odpowiedniej adaptacji instalacji sanitarnej w domach, woda może służyć do prania i spłukiwania toalet.
Dzięki montażowi zbiorników można zaoszczędzić nawet 50% wody wodociągowej, a to oznacza niższe rachunki za wodę. Zainteresowanie w gminie Ryki jest zbyt małe. - Zawieszamy działalność ubiegania się o dofinansowanie, ale nie wykluczamy, że jeżeli w przyszłości będzie taka możliwość i dużo więcej chętnych to wrócimy do tego - zaznacza wiceburmistrz Ryk.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Było by więcej chętnych gdyby nie ceny z kosmosu za te zbiorniki. Skąd oni wzięli te ceny czyżby firma chciała zarobić przynajmniej 50% inwestycji. Czy w gminie nie ma rachmistrzów którzy ze zdrowym rozsądkiem zerknęliby na wyliczenia!
Nie trafiony pomysł PiSu, nieprzemyslany, "andżej" chciał oczka wodne-nie ma to jak wywalanie kasy w błoto w czasie kryzysu.
Było by więcej chętnych gdyby nie ceny z kosmosu za te zbiorniki. Skąd oni wzięli te ceny czyżby firma chciała zarobić przynajmniej 50% inwestycji. Czy w gminie nie ma rachmistrzów którzy ze zdrowym rozsądkiem zerknęliby na wyliczenia!
Nie trafiony pomysł PiSu, nieprzemyslany, "andżej" chciał oczka wodne-nie ma to jak wywalanie kasy w błoto w czasie kryzysu.