Z reguły Orlik zaczynał tętnić życiem po zimowej przerwie od połowy marca. Jest połowa kwietnia, a na ogrodzeniu szkoły nadal wisi karta z informacją "Orlik zamknięty"
- Pomimo wielu starań nie udało nam się pozyskać chętnych osób z uprawnieniami, którzy chcieliby być animatorami sportu na boiskach Orlik - oznajmia Jarosław Żaczek, burmistrz Ryk.
Obiekt powstał w 2011 roku. Po rozwiązaniu Miejsko-Gminnego Ośrodka Sportu i Rekreacji zarządcą obiektu została Publiczna Szkoła Podstawowa nr 2 w Rykach, na której terenie znajduje się kompleks. Przez ostatnie lata animatorami byli nauczyciele WF m.in. "Dwójki". Od kilku lat gmina korzystała też z programu ministerstwa sportu na dofinansowanie wynagrodzenia dla zatrudnionych animatorów. Warunek był m.in. taki, że animatorów z uprawnieniami instruktora sportu musi być dwóch. Kiedy na początku tego roku gmina przygotowywała się do złożenia kolejnego wniosku okazało się, że nie ma chętnych do pracy. - Zgłosiła się jedna osoba - oznajmia burmistrz. Żeby wniosek był skuteczny potrzebne były dwie. - Mimo rozmów z nauczycielami WF z różnych szkół, nie udało się znaleźć drugiej osoby - dodaje włodarz. Zima minęła, a Orlik nadal jest zamknięty. Ostatecznie wniosek o dofinansowanie z ministerstwa nie został złożony, ale, jak zapewnia burmistrz, to nie oznacza, że kompleks w tym roku będzie zamknięty. - Postaramy się, żeby Orlik nadzorowany był w inny sposób i myślę, że boiska uda się otworzyć w drugiej połowie kwietnia - zapowiada Żaczek. Ten inny sposób, to zatrudnienie animatorów poprzez urząd pracy w ramach prac interwencyjnych. Finansowo ma wyjść podobnie, jakby gmina skorzystała z programu ministerialnego, w którym 2/3 wynagrodzenia pokrywał samorząd.
Orlik dla osób z zewnątrz był czynny 5 godzin dziennie w okresie od marca do końca listopada.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze