Stowarzyszenie Kwadrat Artystyczny zaprasza do obejrzenia obrazów kłoczewskiego artysty. Dzieła można oglądać w galerii przy ul. Szkolnej 1 w Rykach w godzinach pracy kawiarni/sekretariatu Twojego Głosu
Piotr Smagłowski inspiracje czerpie z namacalnego świata przyrody i momentów uchwyconych na fotografii. Zaczął malować niecałe dwa lata temu, lecz talent przejawiał dużo wcześniej. - To jest rodzinne. Brat był w szkole plastycznej, a mama też ma różne zdolności - zaznacza Smagłowski. Mieszaniec Kłoczewa długo jednak nie był zdecydowany, w którą dziedzinę artystycznego wyrazu pójść. W końcu o wszystkim zdecydował przypadek. - Namówiła mnie pewna pani, której miałem namalować obraz. Chociaż praca trwała pół roku, bo nie każdego dnia poświęcałem jej czas, wyszła całkiem dobrze i została dobrze odebrana. Pomyślałem wtedy: jeśli ten obraz się podoba, to dlaczego nie malować dalej - tłumaczy Smagłowski. Debiutanckie dzieło było malowane farbami olejnymi. Obraz posiadał rozmiary 120 x 90 cm i przedstawiał pejzaż zimowy.
„NIE MALUJĘ KOPII”
Do charakteru pierwszego dzieła nawiązywały kolejne. Ulubioną tematyką prac pana Piotra stały się pejzaże. Dziś artysta ma ich w swoim dorobku zdecydowaną większość. Pomysły na takie podejście do malarstwa wynikały z obserwacji. - Patrzyłem na przyrodę, robiłem własne zdjęcia lub oglądałem czyjeś i z tego czerpałem inspirację. Tak jest do dziś. Wystarczy, że zobaczę coś ładnego i od razu mam plan, by przenieść to na obraz - zaznacza Smagłowski.
Zaletą dzieł jest niepowtarzalność. - Nigdy nie robię kopii innych obrazów - podkreśla mężczyzna. A gdy znudzi mu się malowanie pejzaży, zabiera się za abstrakcję. Do tej pory na widok publiczny wystawił jedną. Była też druga, ale jak sam przyznaje, nie wyszła. - Mam taką przypadłość, że czasem jak coś namaluję i wydaje mi się, że jest dobrze, potem decyduję się coś poprawić. I wtedy okazuje się że przedobrzę - tłumaczy artysta.
Z innych unikatowych obrazów jest też sakralny. - Powstał na zamówienie. Nie został niestety odebrany, ale mam już na niego inną chętną osobę - zaznacza Smagłowski.
BLASK, KTÓRY PRZYCIĄGA
Pan Piotr bez wahania potrafi wskazać dzieła, z których jest najbardziej dumny. Sentymentem darzy m.in. prace przeznaczone dla żony. - Namalowałem dla niej obraz o wymiarach 120 x 90 cm przedstawiający chatę zimową porą, malowaną w sepii. Drugi ma w pierwszym planie koguta. Wiem, że obu obrazów nikt inny nie dostanie - mówi. Z własnych dzieł artysta wylicza też płótno, które przedstawia drogę z dwoma rzędami drzew po bokach. - Ten obraz ma coś w sobie. Jakiś blask, który przyciąga - uważa Smagłowski.
Wiele radości sprawiły panu Piotrowi nagrody i wyróżnienia. Kilka miesięcy temu wygrał konkurs pożarniczy w gminie Kłoczew i w powiecie. W tych samych zmaganiach na etapie ogólnopolskim dostał zaszczytne trzecie miejsce. Zwycięski obraz przedstawia gaszenie pożaru.
„MARZY MI SIĘ AREOGRAFIA”
Zachęcony sukcesami artysta wciąż tworzy i nie wyobraża sobie życia bez malarstwa. - Swoją pracę traktuję hobbystycznie. Odpoczywam przy niej. Jest to moja pasja. Maluję zwykle wieczorami. Czasem zdarza mi się przysiąść o dwudziestej i siedzieć przy obrazie do czwartej rano. Potem jestem niewyspany, ale zadowolony, że coś udało mi się stworzyć - tłumaczy Smagłowski. Jego najnowszym, jeszcze nie ukończonym dziełem, jest pejzaż o zachodzie słońca. Malarstwo nie jest jedyną domeną mieszkańca Kłoczewa. Potrafi także tworzyć dekoracyjne płaskorzeźby na ścianach. - Nakładam na ścianę warstwę gipsu, a później odpowiednio zeskrobuję kolejne warstwy. I tak powstaje swego rodzaju obraz 3D, który obejmuje nie raz całą ścianę - tłumaczy. - Mam jeszcze i artystyczne marzenia. To tatuaże i areografia (czyli tworzenie malunków np. na samochodach). Dobrze się w tych kierunkach czuję - przyznaje Piotr Smagłowski.
Tomasz Kępka
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze