Siatkarki Amatorskiej Ligi Siatkówki w Rykach w finale Turnieju Przyjaźni Lubelskie Volleyball Cup II z izraelskim zespołem Hapoel Mate Asher Akko przegrały 1:2. Turniej zorganizowany był przez Urząd Marszałkowski w Lublinie pod patronatem Jarosława Stawiarskiego Marszałka Województwa Lubelskiego.
Zespół ALS tworzyły zawodniczki występujące na co dzień w rozgrywkach Amatorskiej Ligi Siatkówki w Rykach tj: Sępa Żelechów i Dragona Wojcieszków oraz uczennic Zespół Szkół Zawodowych nr 2 im. Leona Wyczółkowskiego w Rykach (do lat 18).
To była drużyna zbudowana na lokalnej dumie, przyjaźni i wspólnej pasji do siatkówki. Na boisku nie grały tylko o punkty. Grały o marzenia, o możliwość pokazania się szerszej publiczności i o udowodnienie, że w niewielkich Rykach bije prawdziwe sportowe serce.
Jeszcze przed rozpoczęciem rywalizacji organizatorzy rozlosowali pary półfinałowe. Los skojarzył ALS z drużyną AZS UMCS Lublin. Mecz z AZS okazał się pojedynkiem jednostronnym. ALSki od pierwszych piłek przejęły inicjatywę i nadawał ton grze. Mocna zagrywka, skuteczny atak i dobra organizacja w obronie sprawiły, że rywalki miały ogromne problemy ze znalezieniem sposobu na rozpędzoną drużynę z Ryk. Każda kolejna akcja budowała pewność siebie zespołu. Emocje rosły ale tym razem były to emocje radości i sportowej satysfakcji.
W trakcie spotkania trenerzy: Aleksandra Prządka i Mariusz Nastalski dokonali wielu zmian w składzie dając szansę wszystkim zawodniczkom. Rotacje były tak częste, że na moment w zamieszaniu pogubili się nawet sędziowie. Sytuacja wywołała uśmiechy na twarzach zarówno zawodniczek jak i publiczności. Arbitrzy z dystansem i humorem podeszli do chwilowego chaosu, a mecz, mimo swojej jednostronności dostarczył także lżejszych, sympatycznych momentów.
To był pewny krok do finału.
Siatkarki Hapoel Mate Asher Akko od pierwszych piłek pokazały, że będą niezwykle wymagającym rywalem. Cztery zawodniczki izraelskiego zespołu wyróżniały się imponującym wzrostem (powyżej 180 cm) co w siatkówce oznacza realną przewagę na siatce i w bloku.
Już na początku pierwszego seta rywalki zbudowały sześciopunktową przewagę. Mimo ogromnych starań ,,Ryckiej'' drużyny trudno było im nawiązać równorzędną walkę. Każdy punkt wymagał maksymalnej koncentracji i ogromnego wysiłku. Pierwsza partia zakończyła się wysoką porażką, ale w oczach zawodniczek ALS wciąż tliła się determinacja.
Drugi set przyniósł zupełnie inny obraz gry. Korekta ustawienia i odważniejsze decyzje taktyczne odmieniły przebieg spotkania. Drużyna ALS od pierwszej do ostatniej piłki grała z wiarą i konsekwencją.
To był pokaz charakteru. Skuteczna zagrywka, odważne ataki i walka o każdą piłkę sprawiły, że „Rycka” ekipa prowadziła przez całego seta zamykając go wynikiem 25:22. Emocje rosły, a trybuny zaczęły wierzyć, że sensacja jest możliwa.
Decydujący tie break był prawdziwym sportowym thrillerem. Punkt za punkt, akcja za akcją. Żadna ze stron nie chciała ustąpić. Przy zmianie stron ALS prowadził 8:6. Chwilę później było już 11:9.
Zwycięstwo było tak blisko. Jednak końcówka należała do rywalek. Przy stanie 13:13 to one zdobyły kolejny punkt. Trenerzy ALS poprosili o czas próbując zatrzymać rozpędzony zespół Hapoelu. Niestety po wznowieniu gry źle przyjęta zagrywka sprawiła, że piłka przeszła na stronę rywalek, a po chwili wróciła i spadła na parkiet po stronie ALS.
To był koniec meczu.
Gdy Izraelki cieszyły się ze zwycięstwa, naszym zawodniczkom w oczach pojawiły się łzy. Sukces był na wyciągnięcie ręki. Tym razem zabrakło naprawdę niewiele - powiedziała Aleksandra Prządka trenerka ALS Ryki i Sępa Żelechów
Mimo przegranej drużyna ALS zyskała ogromne uznanie kibiców oraz Marszałka Województwa Lubelskiego Jarosława Stawiarskiego.
– Nie wiedziałem, że w Rykach jest siatkówka. Cieszę się, że pokazaliście się w Lublinie. Gratuluję walki i dobrej gry – powiedział po meczu.
To były słowa, które podkreśliły, że sport to nie tylko wynik ale także serce zostawione na boisku.
Przed turniejem zespół ALS jechał po nowe doświadczenie. Wracał z medalami ale i z poczuciem niedosytu. Sensacja wisiała na włosku. O końcowym wyniku zdecydowały detale. Przede wszystkim była to przewaga wzrostu po stronie Hapoelu.
„Brakujące centymetry” miały ogromne znaczenie w ataku i bloku. Punkty zdobywane przez ALS były wywalczone ogromnym wysiłkiem. Często wymagały niemal cudów na siatce. Zawodniczki nadrabiały różnice wzrostu walecznością, determinacją i lepszą techniką. Niestety tym razem to nie wystarczyło.
Po otarciu łez przyszedł czas na dumę i radość. Drugie miejsce posmakowało jak zwycięstwo, a medale, puchar i nagrody dla wszystkich uczestników turnieju były nagrodą za pasję do siatkówki.
ALS Ryki: Oliwia Głodnicka, Sofia Hrebeniuk, Nikola Buczek, Wiktoria Drózd, Julia Latoch, Oliwia Rzewuska, Jagoda Dzido, Rozalia Majek, Kinga Włodarczyk, Alicja Pilarska, Amelia Kaczor, Natalia Wysokińska.
Trenerzy: Aleksandra Prządka, Mariusz Nastalski
Trenerzy klubowi: Aleksandra Prządka, Łukasz Bogusz (Sęp Żelechów), Beata Adamczyk (ZSZ 2 Ryki), Kamil Zbietka (Dragon Wojcieszków)
Równolegle z turniejem dziewcząt odbyły się zawody chłopców. Zwyciężyła drużyna TRILUX Akademia Siatkarska Avia Świdnik, wyprzedzając Hapoel Mate Asher Akko, Lubelski Klub Przyjaciół Siatkówki Lublin oraz RKS Radzyń Podlaski.
Turniej pokazał, że młodzieżowa siatkówka stoi na bardzo wysokim poziomie, a sportowe emocje potrafią poruszyć do łez. Zarówno szczęścia, jak i wzruszenia.
półfinały
AZS UMCS Lublin - ALS Ryki 0:2 (12:25, 9:25)
Towarzystwo Piłki Siatkowej w Lublinie - Hapoel Mate Asher Akko 0:2 (15:25, 21:25)
Mecz o III miejsce
AZS UMCS Lublin - Towarzystwo Piłki Siatkowej w Lublinie (TPS Lublin) 0:2 (13:25, 8:25)
Finał
Hapoel Mate-Asher Akko - ALS Ryki 2:1 (25:14, 22:25, 15:13)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze