Reklama

Bez przełomu w sprawie wypadku w "Szkole Orląt"

Prokuratura w dalszym ciągu nie przedstawiła zarzutów w sprawie śmierci Wojciecha I.

Po tym, jak pod koniec listopada puławianin zmarł w szpitalu, Prokuratura Rejonowa w Lublinie wszczęła śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci. Prowadzi je wydział ds. wojskowych.

- Do tej pory nikomu nie zostały postawione zarzuty - mówi płk Robert Dąbek. Prosi, żeby kontaktować się z nim za kilka tygodni. - Pod koniec maja będę mógł więcej powiedzieć. Wtedy powinniśmy mieć opinię biegłego - dodaje.

Śledczy nie wykluczają postawienia zarzutu niedopełnienia obowiązków. - Jeśli znajdziemy związek przyczynowy między tym, że ktoś nie dopełnił swoich obowiązków i nie nadzorował pracy mężczyzny lub niezgodnie z prawem zlecił mu wykonanie prac, to zostanie takiej osobie postawiony zarzut - tłumaczy płk. Dąbek.

Reklama

Upadek z 7 metrów

Do tragedii doszło 31 października 2018 roku. Według dotychczasowych ustaleń prokuratury, Wojciech I. z Puław, który był ratownikiem na basenie i pracował w Ośrodku Szkolenia Fizycznego i Kondycyjnego Przygotowania do Lotów, miał zgłosić się na ochotnika. Trzeba było zdemontować siatkę maskującą na suficie hali sportowej. - Mężczyzna znajdował się na rusztowaniu na wysokości 7 metrów - relacjonuje prokurator. - Siatka spadła na niego i na rusztowanie. W skutek tego konstrukcja "poskładała się". Mężczyzna runął na twarde podłoże hali - dodaje śledczy. 54-latek doznał urazów kręgosłupa, miał złamaną miednicę i uszkodzony staw skokowy. Po 21 dniach walki o życie zmarł w szpitalu.

PIP wytknęła błędy

Kontrola Państwowej Inspekcji Pracy wykazała, że przełożeni dopuścili 54-latka do pracy na rusztowaniu mimo braku kwalifikacji i dostatecznej znajomości przepisów BHP. - Nikt nie nadzorował organizacji ani samego procesu zdejmowania siatki zabezpieczającej sufit sali przez pracownika - mówi Katarzyna Fałek-Kurzyna, rzecznik prasowy PIP w Lublinie. Zdaniem inspektora użyte podczas prac rusztowanie nie zostało odebrane przez uprawnioną osobę. W jego ocenie użytkowany sprzęt był zmontowany niezgodnie z instrukcją dostarczoną przez producenta.

Reklama

Do sprawy wrócimy.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo TwojGlos




Reklama
Najnowsze wiadomości