Reklama

Bohater spod Dęblina, który rzucił wyzwanie NKWD. Zginął w wieku 24 lat, zdradzony przez towarzysza broni.

Jan Gawroński, bohaterski partyzant walczący z wrogiem niemieckim i sowieckim. Mimo tragicznej śmierci w wieku 24 lat, pozostawił po sobie ślad patriotyzmu i odwagi.

Mija 80 lat od tragicznej śmierci Jana Gawrońskiego. Walczył on z wrogiem niemieckim i sowieckim. Brał udział w największej w okolicy bitwie partyzanckiej, stając naprzeciw wojsk radzieckich i aparatu bezpieczeństwa. Jego postać przypomina słowa historyka Stanisława Pigonia: „Cóż, należymy do narodu, którego losem jest strzelać do wroga z brylantów”.

Jan Piotr Gawroński, pseudonim „Pan Jan”, jest jednym z takich „brylantów”. Gdyby przeżył wojnę, z pewnością rozwijałby swoje talenty i budował wolną Polskę. Niestety, los sprawił, że zginął w wieku zaledwie 24 lat.

Reklama

Wychowanie w patriotycznym domu

Jan Gawroński urodził się 16 czerwca 1921 roku w Rykach. Jego ojciec, Józef Gawroński, był policjantem, a matka, Marianna z domu Świątkowska, pochodziła z Ryk. Rodzina, w związku z pracą ojca, często zmieniała miejsce zamieszkania. Mieszkała m.in. w OsieckuSulbinach (dziś część Garwolina), StężycyUłężu, a na końcu w Dęblinie.

Rodzice dbali o edukację swoich dzieci. Jan ukończył szkołę podstawową, a następnie uczył się w Państwowym Ogólnokształcącym Gimnazjum i Liceum im. Tadeusza Kościuszki w Łukowie. Nauka nie sprawiała mu problemów, a szczególnie szybko opanowywał języki obce.

Reklama

Walka w oddziale „Orlika”

Patriotyzm w rodzinie Gawrońskich był postawą, a nie tylko hasłem. Ojciec, st. post. Józef Gawroński, współpracował z Polskim Państwem Podziemnym. Starszy brat, por. Stanisław Gawroński, walczył we wrześniu 1939 roku, a później w oddziałach partyzanckich „Błystka” i „Zagona”. Po wojnie był represjonowany przez stalinowców.

Jan poszedł w ślady najbliższych. Przyjął pseudonim „Pan Jan” i przyłączył się do Armii Krajowej oraz ugrupowania Wolność i Niezawisłość. Służył w oddziale legendarnego Mariana Bernaciaka, ps. „Orlik”, gdzie pełnił funkcję sekcyjnego w stopniu podchorążego. Brał udział w wielu akcjach, w tym w udanym zamachu na kata Dęblina, Petersona. Został wybrany do tej misji przez Franciszka Jerzego Jaskulskiego, ps. „Zagończyk/Zagon”.

Reklama

Tragiczna śmierć i komunistyczne prześladowania

Jan Gawroński był człowiekiem pogodnym i pełnym humoru. Jednak jego życie naznaczone było tragedią. W lutym 1944 roku, w wieku niespełna 23 lat, stracił ojca. Józef Gawroński zginął na moście w Dęblinie, zastrzelony przez żołnierza kolaborującego z Niemcami Ostlegionu.

24 maja 1945 roku oddział „Orlika” stoczył Bitwę w Lesie Stockim. Był to jeden z największych bojów polskiego podziemia z połączonymi siłami NKWD, KBW, UB i MO. Stalinowcy ponieśli w niej spektakularną klęskę, co nasiliło prześladowania Żołnierzy Niezłomnych.

Reklama

„Pan Jan” znalazł się na liście wrogów Polski Ludowej. Został zamordowany 25 czerwca 1945 roku w Bobrownikach. Jego zabójcą był były kolega z oddziału, który dopuścił się zdrady i został kolaborantem Urzędu Bezpieczeństwa.

opr. Tomasz Kępka

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 04/07/2025 13:04
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo TwojGlos




Reklama
Najnowsze wiadomości