Reklama

Budowa komendy straży została wznowiona. Sprawą działki zajęła się prokuratura

Strażacy liczą na to, że uda się nadrobić stracony czas

Prace trwają od czwartku. - Usuwane są pozostałości po byłej oczyszczalni ścieków i orurowanie, które zostało w miejscu, gdzie ma stanąć budynek komendy - informuje mł. bryg. Grzegorz Kardas, zastępca komendanta. Wcześniej prace zakończyli pracownicy PGKiM. - Otrzymaliśmy informacje, że wszystkie studzienki zostały oczyszczone i sprawdzone pod względem dodatkowych podłączeń - dodaje. Innych "niespodzianek" pod ziemią już nie było. 

- Projektant zalecił dodatkowe odwodnienie - drenaż naszej działki, ale też sąsiednich działek gminnych - tłumaczy Kardas 

Reklama

Sprawa w prokuraturze 

Równolegle z budowlańcami pracują służby, które będą wyjaśniać przyczyny opóźnień w budowie. - Problem zalewania działki, na której trwa budowa strażnicy może wynikać ze sposobu rekultywacji starej oczyszczalni ścieków przy tej ulicy - mówi burmistrz Jarosław Żaczek. Straż zawiadomiła prokuraturę. Na mapie otrzymanej od geodety do celów projektowych nie ma śladu po byłej oczyszczalni. - Nie mieliśmy żadnych informacji, że pod ziemią jest jakaś konstrukcja bądź instalacje, które by kolidowały z naszą inwestycją - mówi st. bryg. Leszek Niewęgłowski, komendant ryckiej straży. - Rozpoczęły się spekulacje, że ta wiadomość przed komendą została zatajona - dodaje komendant. Straż chce, żeby prokuratura zbadała, czy nie doszło do zafałszowania dokumentacji, a tym samym narażenia inwestora na dodatkowe koszty.

Nie szukamy winnych, tylko przyczyn

Problem rekultywacji byłej oczyszczalni ścieków przy ul. Lubelskiej zbada również komisja rewizyjna rady miejskiej. - Powinna ustalić, jak to się stało, że na starszych mapach oczyszczalnia była, a później zniknęła z ewidencji, a w konsekwencji z map do celów projektowych - mówi burmistrz Żaczek. Za przekazaniem sprawy komisji zagłosowała zdecydowana większość radnych. Przeciw była tylko radna Joanna Gąska i radny Michał Miłosz. Od głosu wstrzymał się radny Dariusz Jurzysta. - Ja nie jestem fachowcem, żeby oceniać technologię rekultywacji - tłumaczy swoją decyzję Miłosz, który jest członkiem komisji rewizyjnej. Ta na posiedzeniu zdecydowała, że dokładnie przyjrzy się sprawie. - Sprawdzimy rozbieżności między mapami do celów projektowych, a tym co było wcześniej. Będziemy chcieli uchwycić czas, kiedy te instalacje "zniknęły" - mówi Piotr Kubak. - My nie szukamy winnych, tylko przyczyn - zastrzega przewodniczący "rewizyjnej".

Reklama

Woda i... ścieki

Budowa komendy miała ruszyć 11 grudnia ub.r. Wcześniej strażacy sami oczyścili działkę, którą za darmo przekazało miasto. Kilka dni przed planowanym rozpoczęciem budowy zaczęło intensywnie padać. Betonu lać nie można było. Kolejna szansa pojawiła się w lutym. Ale i tym razem na przeszkodzie stanął deszcz. Wydawało się, że to problem wód opadowych. Budowlańcy kolejną próbę zalania fundamentów podjęli w marcu. Gdy w ruch poszły koparki okazało się, że pod ziemią znajdują się betonowe urządzenia po dawnej oczyszczalni ścieków, która funkcjonowała przed wybudowaniem "Fregaty". Studzienki, żelbetonowe baseny, rury, systemy rozsączające, a w nich woda i... ścieki. Budowa została wstrzymana do ubiegłego tygodnia.

Zbigniew Jończyk

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo TwojGlos




Reklama
Najnowsze wiadomości