W szpitalu przy ul. Żytniej przebywa obecnie 13 pacjentów, u których stwierdzono zarażenie wirusem SARS-CoV-2. Pacjenci z innymi schorzeniami kierowani są do sąsiednich placówek. Póki co szpital nie został przekształcony w jednoimienny szpital zakaźny
Zakażenie u jednego z pracowników placówki stwierdzono 10 października. Testy dały także pozytywny wynik u kilku pacjentów. Niestety chorzy musieli pozostać w Rykach, bo w szpitalach zakaźnych brakuje miejsc. Na Żytnią przewieziono również cztery inne zakażone osoby wymagające pomocy. Od tego czasu szpital powiatowy nie przyjmuje pacjentów.
Decyzją wojewody z 16 października, szpital w Rykach, do wygaszenia ogniska epidemicznego wywołanego koronawirusem, będzie świadczył opiekę zdrowotną w związku z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem covid-19.
– Decyzja co dalej ze szpitalem w Rykach zapadnie prawdopodobnie w przyszłym tygodniu po konsultacji z wojewodą oraz Narodowym Funduszem Zdrowia – informuje starosta rycki Dariusz Szczygielski. – Wówczas okaże się, czy placówka zostanie przekształcona w szpital zakaźny. Póki co takiej decyzji nie ma – zaznacza starosta. – Jednocześnie zwracam uwagę, aby nie rozpowszechniać nieprecyzyjnych i niesprawdzonych informacji na temat działalności ryckiego szpitala oraz sytuacji epidemicznej – apeluje Dariusz Szczygielski.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
To co mamy mówić, prawdę czy ściemniać na waszą korzyść. Przecież ludzie widzieli, jak w piątek rano badało się ze trzydzieści osób personelu. Trzymajcie dalej wszystko w tajemnicy, to wam ludzie podziękują przy najbliższych wyborach.
To chyba dobrze, że mieszkańcy mogą wykonywać testy na miejscu. Cóż w tym złego.
Oby wasi bliscy nie byli wożeni od szpitala do szpitala i by nie umierali w karetkach... trudno pojąć te głosy "specjalistów od wszystkiego" ale jak kogoś z was dotknie choroba w tedy powołujecie się na wszystkich świętych by leczyć się poza kolejka...hipokryci
Bardzo trafne. A może Ci którzy negują udzielanie pomocy w Ryckim szpitalu poprostu napiszą oświadczenie, że jak im się coś stanie (chociaż im tego nie życzę) nie chcą korzystać z pomocy w tej placówce.
Proszę czytać ze zrozumieniem. Kilkadziesiąt badań to był personel tej lecznicy a nie pacjenci zewnętrzni. Co tu gadać, wojewoda już postanowił.
Chlopki to maja parcie na wladze jeden z dabi drugi z leopoldowa.co jeden to lepszy
Tak zwane miejskie pany już pokazały na co ich stać.....
Piękna rocznica. Jeden oddział, cztery poradnie i prawie cztery miliony w plecy. Piękna ale chyba zbyt droga zabawa. Co na to radni?
Jeden się bawi w pekaesie, drugi w szpitalu.
Gdyby nie było szpitala to by dopiero były komentarze .Jest też źle ludzie nie piszcie tych bzdur bo to jest chore.
Nie nazywajcie jednego oddziału szpitalem. Szpital jest wtedy gdy pracuje kilka oddziałów. To tyle w temacie.
Nazwa nas nie interesuje tylko fakt istnienia pomocy w przypadku zachorowania
Nie dość, że jeden to podobno jeszcze połowa to covidowy decyzją wojewody. Ciekawe za czyim przyzwoleniem? Za plecami Rady? To po co ta Rada?
A jak myślicielu złapiesz tego covida to gdzie Cię położną jak myślisz ???
To co mamy mówić, prawdę czy ściemniać na waszą korzyść. Przecież ludzie widzieli, jak w piątek rano badało się ze trzydzieści osób personelu. Trzymajcie dalej wszystko w tajemnicy, to wam ludzie podziękują przy najbliższych wyborach.
To chyba dobrze, że mieszkańcy mogą wykonywać testy na miejscu. Cóż w tym złego.
Oby wasi bliscy nie byli wożeni od szpitala do szpitala i by nie umierali w karetkach... trudno pojąć te głosy "specjalistów od wszystkiego" ale jak kogoś z was dotknie choroba w tedy powołujecie się na wszystkich świętych by leczyć się poza kolejka...hipokryci