Czarni Dęblin prowadzili w Rososzy z Amatorem Leopoldów/Rososz 3:1. W doliczonym czasie Amator doprowadził do remisu i dał sobie wbić czwartego gola ! Ostatecznie Amator przegrał 3:4 i pozostaje z czteropunktową zdobyczą w rundzie jesiennej. Czarni umocnili się na drugiej pozycji w mając siedem punktów straty do pierwszego Powiślaka Końskowola i tyle samo oczek przewagi nad trzecim Amatorem.
Do regulaminowego czasu gry sędzia doliczył 6 minut. To były najciekawsze minuty tego meczu. Amator, który przegrywał wówczas 2:3 zdominował wydarzenia na boisku. Kilkakrotnie stworzył tak zwane 100 procentowe sytuacje do zdobycia gola. Jedną z nich wykorzystał doprowadzając do remisu. Później miał szansę na podwyższenia wyniku. Jednak zabójczy cios w tym spotkaniu zadali Czarni. W ostatniej minucie meczu po strzale jednego z zawodników z Dęblina piłka odbiła się od słupka, uderzyła w plecy interweniującego bramkarza i wpadła do bramki Amatora. Ten mecz obfitował w żółte kartki, zwroty akcji i indywidulane boiskowe piłkarskie złe chwile.
Na uwagę zasługuje kapitalny, zorganizowany doping dzieci z Amatora, którzy ubrani w klubowe gadżety przez cały mecz dopingowali śpiewem swoich zawodników. W nagrodę po meczu od Michała Biłosa prezesa Amatora dostali słodkie upominki.
Reklama
Więcej papierowym wydaniu Twojego Głosu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze