Choć jej wolontariat na Madagaskarze dobiega końca, Magdalena Kornacka ze Stężycy nie potrafiła przejść obojętnie obok losu dzieci, które poznała podczas pobytu. Wróciła do pracujących w kamieniołomach najmłodszych z paczkami żywnościowymi.
– Nie potrafiłam wyjechać stąd i po prostu o nich zapomnieć. Ich twarze, spojrzenia i codzienność zostały ze mną – napisała w mediach społecznościowych.
Jak relacjonowaliśmy wcześniej, Magdalena od końca czerwca przebywa na Madagaskarze jako wolontariuszka Fundacji Betel. Razem z trójką innych wolontariuszy pomaga dzieciom, osobom z niepełnosprawnościami i rodzinom żyjącym w skrajnym ubóstwie.
Jednym z najbardziej poruszających doświadczeń była dla niej wizyta w kamieniołomach, gdzie pracują nawet kilkuletnie dzieci.
– Mają po trzy, cztery lata i cały dzień rozłupują kamienie młotkiem. Powinny chodzić do szkoły i się bawić, a nie pracować za dolara dziennie – mówiła w rozmowie z naszym portalem.
To właśnie do tych dzieci postanowiła wrócić przed zakończeniem misji. Przywiozła im paczki z żywnością, mając świadomość, że to jedynie niewielka pomoc wobec codziennych problemów, z jakimi się mierzą.
– To tak niewiele wobec tego, z czym mierzą się każdego dnia. Mam jednak nadzieję, że choć przez chwilę poczuły, że ktoś o nich pamięta, że są ważne i że świat o nich nie zapomniał. Niech ten mały gest przyniesie im odrobinę radości, nadziei i uśmiechu w rzeczywistości, która zbyt wcześnie odebrała im beztroskie dzieciństwo – napisała.
Jej wolontariat na Madagaskarze potrwa do 25 lipca. Do końca pobytu nadal będzie pomagać dzieciom i rodzinom znajdującym się pod opieką Fundacji Betel.
zdjęcia Magdalena Kornacka
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze