W sobotę na tzw. wodnym poligonie na Wiśle żołnierze Obrony Terytorialnej sprawdzili dotychczasowy poziom wyszkolenia. Ćwiczenia były podsumowaniem tzw. szkolenia specjalisty
Nad Wisłą ćwiczyli terytorialsi z 203 kompanii saperów lubelskiej brygady OT. Wśród zadań, jakie dowódca postawił żołnierzom była m.in. przeprawa desantowa przez Wisłę na łodziach saperskich. Saperzy musieli również wykazać się wiedzą ze znajomości zasad organizacji i działania grupy ewakuacyjno - ratunkowej, rozpoznania przeszkód wodnych oraz maskowania.
Ważnym elementem ćwiczeń były działania z reagowania kryzysowego na wypadek powodzi i podtopień. Żołnierze OT doskonalili umiejętności umacniania wałów przeciwpowodziowych na Wiśle oraz organizację punktu wydobywania wody. Podczas ćwiczeń wykorzystano specjalistyczny sprzęt wojskowy, którym dysponują saperzy z 2 LBOT w tym, m.in. łodzie saperskie, pompy wodne oraz terenowe pojazdy transportowe.
- Zadaniem żołnierzy OT w czasie pokoju jest przeciwdziałanie skutkom sytuacji kryzysowych i klęsk żywiołowych oraz prowadzenie akcji ratowniczych w swoim stałym rejonie odpowiedzialności. W tym celu przechodzą intensywne szkolenia indywidualne, specjalistyczne oraz zgrywające, również w obszarze współdziałania z innymi służbami ratowniczymi - mówi kpt. Damian Stanula. - Już niebawem saperzy z lubelskiej brygady rozpoczną trzeci rok szkoleniowy - tzw. ćwiczenia zgrywające - dodaje oficer prasowy 2. Lubelskiej Brygady Obrony Terytorialnej.
Miniony weekend był intensywny dla WOT. W dwunastu województwach szkoliło się 8 tysięcy żołnierzy. Część szkoleń była realizowana w stałych rejonach odpowiedzialności, a terytorialsów można było spotkać również na ulicach wielu miejscowości. Równolegle ze szkoleniami trwa zaciąg do służby. Podczas weekendu bramy jednostek po raz pierwszy przekroczyło ponad 500 ochotników. Obecnie służbę w WOT pełni ponad 22 tysiące żołnierzy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
ile dostaje za miesiąc lub dzień to wojsko kasy?
Kiedyś ze znajomym przeplynąłem z Dęblin do Zajezierza łódką Pana Romka. Pan Romek miał wtedy płynąć z nami, ale chorobę morską ma, ale ów dzielny mężczyzna wsiadł na rower i niczym Czesio Lang dojechał do mnie i Mirka w celu spożycia swoiskich wyrobów
ile dostaje za miesiąc lub dzień to wojsko kasy?
Kiedyś ze znajomym przeplynąłem z Dęblin do Zajezierza łódką Pana Romka. Pan Romek miał wtedy płynąć z nami, ale chorobę morską ma, ale ów dzielny mężczyzna wsiadł na rower i niczym Czesio Lang dojechał do mnie i Mirka w celu spożycia swoiskich wyrobów