Nie udało się uratować życia 37-letniego mężczyzn
Do wypadku doszło wczoraj na ul. Niepodległości w Dęblinie około godz. 17. Jadący motocyklista zderzył się z włączającym się do ruchu citroenem. Z obrażeniami ciała został przetransportowany śmigłowcem do szpitala w Lublinie. Mimo kilkugodzinnej reanimacji 37-latek zmarł.
Kierująca osobówką, 52-letnia mieszkanka powiatu kozienickiego, była trzeźwa. Przez kilka godzin droga krajowa nr 48 była zablokowana. Policjanci wyjaśniają okoliczności zdarzenia.
Fot. Policja
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Szczere kondolencje dla całej rodziny, nie mogę uwierzyć w to co się stało, to mój wieloletni kolega, jeszcze ze szkolnych lat
Połowie kierowców samochodów powinno zabrać się prawo jazdy!!!!!!!!!!
Pani powinna iść siedzieć
A ile miał na liczniku ten pan na motorze bo przy 50 na pewno tak by to nie wyglądało
Motocykliści powinni bardziej uważać bo nie raz się spotkałam z nie ostrożnością z ich strony.
W tej sytuacji ktoś kto pisze komentarz że motocykliści powinni uważać i z jaką prędkością jechał motocyklista itp to polecam się jebnac w łeb, jestem motocyklista i codziennie dojeżdżam i wracam z pracy pokonując około 80 km po mieście i wiem że my motocykliści mamy łeb na karku, refleks, trochę wyobraźni czego nie mogę powiedzieć o Ludziach około 50 i nie tylko bo to nie jest wyznacznik, którzy ledwo skupiają się na drodze a co dopiero na patrzenie w lusterka więc jeżeli ktoś nie umie się włączyć do ruchu nie wymuszając pierwszeństwa i powodując wypadku dla mnie z miejsca zabrać prawko i wręczyć max rower...
Później się pisze jakieś statystyki z dupy ile motocyklistów ginie w wypadkach drogowych tylko nikt nie napiszę z czyjej to winy.. właśnie z winy takich niekompetentnych pozbawionych podstawowych umiejętności kierowców bo co trudnego we włączeniu się do ruchu..
Kolega się wypowiada jako motocyklista ale chyba niepełnosprawny, prędkość w terenie zabudowanym jest po to żeby każdy ruch robić na spokojnie i nie pędzi się, prędkość 2x i więcej niż dozwolona= karą w jakiś sposób, nie koniecznie śmiercią. Jeździłem ale zrozumiałem, że waznieszje życie już szaleć przed ludźmi 120KM motocyklem.
Wiadomo ze ta pani nie nadaje się do prowadzenia pojazdów jak wiele innych osób w tym wieku. Mimo to Darek by nie zginął jakby nie za bardzo pociskał manetką. Szkoda Darka,ale w pewnym sensie tez jest jego wina
Cóż mogę powiedzieć... Hmmm... Jedno: A ja śpiewam! A ja tańczę i zajadam słodziutkie pomarańcze!! ... a JEGO robaki!!!! he he he :))) Wcale mi go nie żal!! NIC A NIC!! :D Matka z ojcem go kultury nie nauczyła to ma za swoje. Nie dawno u mnie przez wioskę położyli nowy asfalcik, no bajeczka jeździ się jak po stole, zapomniano tylko o jednym: progi zwalniające. Teren mocno zabudowany, ograniczenie do 40km/h, znak z daleka widać bo wymienili znaki na nowe jak kładzono nowy asfalt. Nie raz mam ochotę wyjść na ulicę z grabiami i rzucić mu pod koła, w szprych, gdy słyszę z daleka jak idzie jak przecinak. Bo jedzie 40km/h... tylko przed 40 jest jeszcze 100km/h. Gówniarze ledwo od cycka matki oderwani, kupi "wiertarkę" i pokazuje co to nie on potrafi, a później płacz, lament i biadolenie. I pytam się po co- nie ma się co FRAJERÓW żałować :) Przykład: Czas temu koło mnie na tym nowym asfalcie jeden debil (jakiś kolega sąsiada) pajacował jak poje...ny- w samych spodenkach i krótkiej koszulce. Jeździł w tą i z powrotem, jeden huk i tuman kurzu. Akurat kopałem w ogródku, sadziłem świerki. Wkór..łem się i wyszedłem do ulicy. Widzę jedzie, zrobiłem dryg FRAJER się wydygał, zatrzymał się, zawrócił i do mnie z ryjem. Zapytałem się grzecznie co on odpier...la, sobota po południu, ludzie chodzą, dzieciaki jeżdżą rowerami. Odwróciłem się plecami i odszedłem grzecznie. Słyszę ruszył i za chwilę poczułem jak mnie umyślnie potrącił kołem przednim najeżdżając na mnie. Efekt był tego taki, że złapałem go za szczękę w kasku i ile fabryka dała z całej siły pociągłem w dół tak, że stracił równowagę i się wywrócił z motocyklem który jeszcze mu przygniótł nogę. Wygramolił się z pod niego i z łapami do mnie, a to że on jest łażącym salsesonem, a ja szczupły, zwinny i wiodki lekki unik i znowu za szczękę w kasku i tym razem pełną siłą do tyłu, i padł jak kij od szczotki- liczyłem na złamanie mu karku ale jego słonia na karku zamortyzował :/ Podniósł się, zdjął kask i do mnie z łapami. Złapałem za szpadel i krzyknołem: -Tylko podejdź do mnie, tylko mnie tknij, a Ci łeb obetnę tym szpadlem i zakopie!! ;< Nagle widzę sąsiad biegnie. Złapał go dostał dwa strzały w ryj FRAJER znowu padł. Drugi sąsiad podbiegł bo widzi, że impreza się rozkręca, wyrwał mi szpadel z ręki i zaczął okładać po motocyklu, rąbać, dziabać go. HA HA HA... :D Krzyczę do niego: -Daj spokój, szkoda (i tu nie zdążyłem dokończyć czego szkoda bo usłyszałem odpowiedź) -Nic nie szkoda!! Stać go na motor kupi sobie drugi skur...iel!! Parskłem śmiechem i mówię: -Szkoda szpadla, nowiuśki! Tydzień ma, a Ty już go w taką eksploatację puszczasz. Poczekaj, siekierę Ci przyniosę. -Nie drygaj, to Fiskars masz dożywotnia gwarancje. Ale mu stłókł motocykl. Łłłooołłłłł o.O :) Wiecie jak teraz grzecznie i ładnie chłopak jeździ przez wioskę. Drugi przykład: Czas temu byłem w Kazimierzu Dolnym. Kto tam był w niedzielę to wie ja się tam jeździ- PO WOLI, bo auto jedno za drugim w obu kierunkach, uliczki ciasne, ludzi na chodnikach. Patrze w lusterko, a tu grupka 11 pokórw...ów pcha się na siłę środkiem i jeszcze światłami miga by my zjechać bo ON jedzie. A POCAŁUJ MNIE W DUPĘ JEDEN Z DRUGIM!!! ha ha ha ha ha ha ha.... :))) Czterech mnie jakiś cudem niezachaczając ominęło, a piąty się nie wyrobił i ułamał mi lusterko lewe. Trombnąłem na niego, migłem światłami by się zatrzymał i oddawał mi za lusterko. Wiecie co zrobił? Wychylił rękę do tyłu i przedstawił mi środkowy paluszek. Ujechali 100-150m i za zakrętem się zatrzymali pod jakąś restauracją, tak im się spieszyło. Jak przejeżdżałem koło nich ponownie powtórzył gest dłonią i jeszcze beszczelnie się śmiał z koleżkami ze mnie. Jakieś 30metrów dalej patrzę stoi radiowóz i chlopaki obserwowali wejście na rynek. Podjechałem do nich, stanąłem obok i całe zdarzenie im przedstawiłem na nagraniu z kamerki GoPro -na nagraniu słychać trzask lusterka i jak ładnie operuję łaciną + zeznania 3 świadków naocznych :) Jeden policjant podszedł z mną do tych IMBECYLI i poprosił mnie bym wskazał który to, a później padły słowa: -Panie kierowco, poproszę: prawo jazdy, ubezpieczenie, dowód rejestracyjny i przejdzie pan ze mną do radiowozu. Staliśmy tam z dobre ponad pół godziny. Na moich oczach stracił F R A J E R prawo jazdy HA HA HA HA HA HA HA :D (teraz ja się śmiałem). Okazało się że miał już 17pkt. a chłopaki mu dorzucili jeszcze 21pkt + 1700zł (kolizja i ucieczka, wyprzedzanie na podwójnej ciągłej i wyprzedzanie na przejściu dla pieszych). Na miejscu przy mnie stracił prawo jazdy no i wracać musiał PKSem bo po motocykl przyjechała laweta :D Trzeci przykład: Znajomy jechał do sklepu. Skręcał w lewo i zdążył wysunąć przód aut na przeciwny pas. Nagle huk, trzask i auto jego zpowrotem wróciło na prawy pas. Jak mu zaje...ał motocyklem w przód auta... zbiornik paliwa był 80m dalej w łące, policja nie mogła znaleźć go dopiero jeden z gapiów co się zbiegli znalazł go w trawie. Kask znaleziono na przystanku jakieś 40m dalej i ten kask był najlepszy- nie pytajcie co odkryto w kasku jeszcze przypięte (uruchom wyobraźnie). Reszta leżała koło auta. Wydawało się FRAJEROWI że zdąży przed autem. Policjanci jak z nimi rozmawiałem mieli problem z rozpoznaniem marki motocykla. On jechał 50km/h w terenie zabudowanym tylko ile razy to pomnożył? 3x? 4x? Podsumowując mą wyczerpującą wypowiedź: 1. Nie mówię, że wszyscy motocykliści są źli. To widać kto jest prawy, a kto lewy. 2. Też mam przyjaciół, kolegów i nawet koleżanki, którzy jeżdżą motocyklami. Tylko na grobie jednych będę płakał jak bubr, a na drugich stanę nad grobem i powiem: I po co Ci to było debilu widzę, że Cię Twoje wypadki nic nie nauczyły. 3. Sam mam prawo jazdy na motocykl, nie mam motocykla ale jest w planach jakiś KTM lub kros. Jeżdżę kolegi motocyklem, nie raz pożyczam. Ale jadąc motocyklem mam cały czas tę świadomość: - pasów tu nie ma, - bezpiecznej strefy zgniotu też brak, - chroni mnie tylko to co mam na sobie. Dziękuję :)
Ty od ostatniego komentarza. Takiś hijdak a piszesz jako gość? Spotkaj się ze mną .
Szczere kondolencje dla całej rodziny, nie mogę uwierzyć w to co się stało, to mój wieloletni kolega, jeszcze ze szkolnych lat
Połowie kierowców samochodów powinno zabrać się prawo jazdy!!!!!!!!!!
Pani powinna iść siedzieć