50 - latek z Dęblina zginął podczas prac remontowych przy linii kolejowej w Borowej
Do tragicznego wypadku doszło w poniedziałek ( 14 października) w Borowej. - Pracownik znajdujący się w podnośniku koszowym został podniesiony do słupa linii energetycznej w celu dokonania naprawy uszkodzonej linii - relacjonuje podkom. Ewa Rejn-Kozak, oficer prasowy puławskiej policji. W pewnym momencie mężczyzna dotknął linii energetycznej. Został porażony prądem. - Mimo natychmiast udzielonej pomocy i podjętej reanimacji 50-latek zmarł - dodaje. Na miejscu pracowali policjanci pod nadzorem prokuratora. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że kilka osób z dęblińskiego zakładu PKP Energetyka pracowało przy linii zasilającej urządzenia oraz budynki wzdłuż linii kolejowej Dęblin-Puławy. Artur S. wszedł na podnośnik i czekał na rozpoczęcie pracy przy linii wysokiego napięcia - ok. 6 tys. Volt. Druga osoba miała operować podnośnikiem. Inny z pracowników w tym czasie miał wyłączyć prąd w sieci. Co się dokładnie stało i jakie były okoliczności zdarzenia ma wyjaśnić prowadzone dochodzenie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze