Dwoje nastolatków próbowało przejść przez ulicę Warszawską. Jadący w kierunku Lublina kierowca dostawczego Peugeota nie zdążył zahamować. Doszło do potrącenia
Do groźnego wypadku na przejściu dla pieszych w Rykach doszło dziś około 8 rano. Dwoje nastolatków spacerowało ulicą Warszawską. Przy skrzyżowaniu z ulicą Poniatowskiego chcieli przejść na drugą stronę. W tym czasie w kierunku Lublina jechał samochód Peugeot Partner. Z relacji świadków wynika, że chłopak i dziewczyna byli pewni, że kierowca widzi ich i zatrzyma się przed przejściem, żeby ich przepuścić. Weszli na pasy, ale samochód nie zdążył wyhamować. Kierowca tłumaczył, że oślepiło go ostre słońce i w ostatniej chwili zobaczył pieszych. Prędkość nie była duża.Doszło do uderzenia. Piesi upadli na asfalt. Chwilę później na miejsce zostały wezwane służby ratunkowe. Policja i straż zablokowały ruch samochodów w tym miejscu. Wezwano dwie karetki. Stan poszkodowanych był na tyle poważny, ze zdecydowano o wezwaniu śmigłowca Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Po kilkunastu minutach helikopter lądował na płycie pobliskiego stadionu, gdzie karetki przewiozły poszkodowanych. Po konsultacjach zdecydowano, ze chłopak, który odniósł poważniejsze obrażenia zostanie przetransportowany śmigłowcem do szpitala w Lublinie. Dziewczyna została przewieziona karetką do szpitala w Puławach.
Okoliczności wypadku wyjaśniają policjanci, którzy po raz kolejny apelują do kierowców i pieszych o zachowanie szczególnej ostrożności w okolicach przejść dla pieszych.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze