Wizyta nie była planowana. - To była bardzo miła niespodzianka, że taki autorytet kulinarny gościł w naszej restauracji - mówi Urszula Paczuska, dyrektor zarządzający "Dworu Osmolice"
Karol Okrasa przyjechał do restauracji ze znajomymi. - Wizyta miała charakter prywatny i nie poruszaliśmy tematów zawodowych, ale śmialiśmy się, że nasi goście robią przegląd restauracyjnej karty - mówi pani Urszula. Próbowali wielu dań serwowanych przez dworską kuchnię. Wśród degustowanych przystawek znalazły się śledzie a’la Osmolice, tradycyjny tatar wołowy oraz pieczony na miejscu pasztet. Goście próbowali też dworskiego rosołu z domowym makaronem oraz sezonowego chłodnika przyrządzanego na bazie warzyw z własnego ogrodu. Uwadze gości nie uszedł też tradycyjny kotlet schabowy podany z ziemniakami i duszoną kapustą. - Otrzymaliśmy wiele pozytywnych komentarzy na temat naszej kuchni. Gościom podobało się również otoczenie Dworu Osmolice, szczególnie zabytkowy ogród otaczający nasz obiekt oraz bliskość rzeki Wieprz - wyjaśnia Paczuska. - Staraliśmy się dołożyć wszelkich starań, aby gość czuł się komfortowo i nie odczuwał presji związanej z jego popularnością - dodaje.
Pracownicy restauracji mają nadzieję, że znany kucharz jeszcze nie raz powróci do malowniczego dworu. - Gorąco w to wierzymy, bo okolica bardzo mu się spodobała - kończy pani Urszula.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Dziwne, że właściciele tego przybytku nie zaprosili Okrasy do zrobienia u nich programu. A TG mógł posłać tam jakiegoś redaktorka do zrobienia wywiadu. Ale co się dziwić jak królujące w tej gazetce tematy to sensacja typu pożar, wypadek itp albo kłótnie lokalnych politykierów.
Dziwne, że właściciele tego przybytku nie zaprosili Okrasy do zrobienia u nich programu. A TG mógł posłać tam jakiegoś redaktorka do zrobienia wywiadu. Ale co się dziwić jak królujące w tej gazetce tematy to sensacja typu pożar, wypadek itp albo kłótnie lokalnych politykierów.