Niewiele brakowało, by „nocna przejażdżka” zakończyła się tragedią. 25-letni mieszkaniec Lublina, kierując osobowym Fiatem, doprowadził do groźnie wyglądającego wypadku na drodze krajowej nr 48. Mężczyzna miał ponad 1 promil alkoholu w organizmie i dachował autem. Na szczęście nikt nie odniósł obrażeń, ale sprawca został zatrzymany i usłyszał zarzuty.
Do groźnie wyglądającego zdarzenia doszło w poniedziałek, po godzinie 5:00 rano, w miejscowości Korzeniów na drodze krajowej nr 48. Na miejsce natychmiast skierowano patrol policji po tym, jak dyżurny ryckiej komendy otrzymał zgłoszenie o wypadku.
Na poboczu funkcjonariusze zastali uszkodzonego Fiata oraz dwie osoby – kierowcę i pasażerkę. Jak ustalili mundurowi, za kierownicą siedział 25-letni mieszkaniec Lublina, który w trakcie „nocnej przejażdżki” stracił panowanie nad pojazdem, zjechał z drogi i kilkukrotnie dachował.
Podczas interwencji od mężczyzny była wyczuwalna silna woń alkoholu. Badanie alkomatem wykazało, że miał ponad 1 promil alkoholu w organizmie.
Po wypadku zarówno kierowca, jak i pasażerka zostali przewiezieni do szpitala. Na szczęście, jak się okazało, nikt nie doznał obrażeń ciała. Mimo to 25-latek został zatrzymany, a dziś usłyszał zarzuty kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości.
Zgodnie z przepisami Kodeksu karnego, mężczyźnie grozi: kara pozbawienia wolności do 3 lat, obowiązkowe świadczenie na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym – minimum 5 tys. zł, zakaz prowadzenia pojazdów na co najmniej 3 lata.
W miejscu zdarzenia przez kilka godzin zablokowany był jeden pas ruchu w kierunku Kocka, a ruch odbywał się wahadłowo.
Funkcjonariusze po raz kolejny apelują o rozsądek za kierownicą. Prowadzenie pojazdu pod wpływem alkoholu to śmiertelne zagrożenie, a każda decyzja o „wskoczeniu za kółko” po alkoholu może mieć tragiczne skutki.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze