Mimo zwycięstwa z wiceliderem, MKS Ruch Ryki zaliczył porażkę na wyjeździe. Rywale z Łukowa okazali się lepsi, wygrywając 2:1. Emocje były duże, a mecz w przerwie oceniał Przemysław Tryboń, były trener obu klubów. Po spotkaniu głos zabrał też bramkarz Ruchu, Igor Belka.
Piłkarze MKSu Ruch Ryki jechali do Łukowa z dużą nadzieją po niedawnym, spektakularnym zwycięstwie 3:2 nad wiceliderem IV ligi, Orlętami Radzyń Podlaski. Niestety, tym razem lepsi okazali się zawodnicy Orląt Łuków, którzy wygrali 2:1.
Gospodarze prowadzili już do przerwy 2:1, a ten wynik, niestety dla Ruchu, utrzymał się do końca spotkania.
W przerwie meczu, kiedy wynik wciąż był sprawą otwartą, na temat szans obu drużyn wypowiedział się Przemysław Tryboń, postać doskonale znana lokalnym kibicom. Były trener Hortexu Ryki (blisko 5 lat pracy) i Orląt Łuków nie krył emocji.
– Trudno mi się jest w ogóle konkretnie wypowiedzieć, bo jedna drużyna trochę w moim sercu leży i druga drużyna. Najlepiej według mnie, to jakby był remis, to by był wynik, który by mnie też zadowalał – powiedział Przemysław Tryboń, obecny mieszkaniec Łukowa.
Trener Tryboń zwrócił też uwagę na trudne warunki: – Myślę, że są dość trudne, specyficzne warunki do gry, deszcz pada, mokra płyta, także więcej tu chyba przypadek będzie rządził, niż umiejętności.
Przy okazji rozmowy, Tryboń ciepło wspominał swój czas spędzony w Rykach, pozdrawiając znajomych. Cieszy się również, że jego dawni zawodnicy, jak choćby Sebastian Kozdrój (który grał u niego w Hortexie), kontynuują kariery w lokalnej piłce.
Niestety, pomimo walki, Ruchowi nie udało się odrobić strat. Po meczu swoją frustrację i nadzieję na przyszłość wyraził Igor Belka, bramkarz MKSu Ruch Ryki.
– Cóż mogę powiedzieć po takim spotkaniu? Na pewno spory niedosyt, bo poczuliśmy się i wyglądaliśmy na dużo lepszą drużynę – ocenił Igor Belka.
Golkiper przyznał, że drużyna była napędzana zwycięstwem z Radzyniem, ale mecz ułożył się źle. Belka wskazał na błędy, które zadecydowały o porażce: – Niestety niedokładność w obronie, duże przestrzenie, słaby powrót po kontratakach, dwie bramki szybkie i zamknięte spotkanie było.
Mimo porażki, zespół patrzy już na kolejne wyzwania. – Wyciągamy wnioski i przygotowujemy się do kolejnego meczu – zapowiedział Belka, mając nadzieję, że w kolejnym spotkaniu z liderem, Hetmanem, uda się powtórzyć niespodziankę tak jak w starciu z Radzyniem. – Ta liga pokazuje, że różne są mecze, nie możemy się nastawiać, że tutaj przyjedzie lider i oddamy im ten mecz, na pewno będziemy walczyć, mamy plus tego, że to jest nasze boisko i tu różne rzeczy się dzieją.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze