Reklama

Kierowca TIR-a wpadł w pułapkę przy drodze ekspresowej S 17 na obwodnicy Ryk

Od kilku godzin służby drogowe próbują pomóc białoruskiemu kierowcy ciężarówki. Załadowany po brzegi metalowymi elementami TIR ugrzązł w rowie drogi technicznej przy ekspresówce S 17

Ten wyjazd do Polski młody kierowca z Białorusi zapamięta na długo. Może też go sporo kosztować. Wiózł towar do Radomia. Na rondzie w Moszczance (gmina Ryki) zjechał w dawną drogę krajową k17 w kierunku Lublina. Na wysokości Sierskowoli droga przechodzi wiaduktem nad "ekspresówką" i dalej biegnie po jej wschodniej stronie. Kierowca popełnił błąd. Jechał nad ranem. Było jeszcze ciemno. zamiast na wiadukt pojechał prosto.

Na końcu drogi stoi brama

Problem w tym, że droga na prosto to droga techniczna i dojazdowa do pól. Po ok. 800-metrach właściwie kończy się. Stoi brama zamknięta na kłódkę. - Jechałem pierwszy raz tą trasą. Tak poprowadziła mnie nawigacja, żebym skręcił w ten zjazd - tłumaczy Białorusin. Kiedy zorientował się, że dalej nie pojedzie, zaczął myśleć jak wydostać się z pułapki. Początkowo zaczął cofać. - Było ciemno. Nic nie widziałem - opowiada. W pewnym momencie zrezygnował z cofania i postanowił zawrócić. Jak się później okazało, była to bardzo zła decyzja. Przede wszystkim nie ma tam miejsca, żeby bezpiecznie zawrócić potężną ciężarówką. Droga jest bardzo wąska a przy niej biegnie rów. Kierowca na końcu drogi skręcił w prawo. Próbował jeszcze tyłować, ale na nic się to zdało. Naczepa z 20-tonowym ładunkiem ugrzęzła w rowie.

Reklama

Akcja trwa

Około 8-9 ran problemy kierowcy zauważyli pracownicy firmy PORR, która prowadzi jeszcze prace przy S 17. - Kierownik wysłał mnie, żeby sprawdzić czy możemy jakoś pomóc. Myśleliśmy, że wystarczy koparka - mówi pracownik. Nic z tego. Po kilku godzinach kierowca TIR-a zdecydował się skorzystać ze specjalnego pojazdu ratownictwa drogowego, będącego na wyposażeniu firmy Auto-Serwis Warowny w pobliskiej Dąbi Starej. Akcja trwa.

To nie pierwszy przypadek, kiedy potężne TIR trafiają w "ślepą" uliczkę. Wszystko przez złe oznakowanie, które drogowcy wprowadzili w tym miejscu po oddaniu do użytku obwodnicy Ryk. Wynika z niego, że droga dojazdowa do pól ma pierwszeństwo przejazdu nad drogą krajową k-17 (obecnie droga wojewódzka). - Kiedy tu stoję naliczyłem już 20 może 30 ciężarówek, które podobnie jak ja wjechały w tą drogę - mówi kierowca z Białorusi.

Reklama

Prosto do ... lasu

Tuż przed skrętem na wiadukt nad drogą ekspresową stoi znak, który informuje, że droga główna wiedzie prosto. Prosto do... lasu. O problemie pisaliśmy w maju tego roku. 

- Byłem świadkiem kilkunastu sytuacji, kiedy w tą wąską drogę dojazdową do pól wjeżdżały potężne TIR-y - mówi Wojciech Piszczyński, który pierwszy zwrócił uwagę na ten drogowy absurd. Samochodem osobowym, czy nawet dostawczym nie ma problemu. Można spokojnie zawrócić po dojechaniu do końca drogi. Duże TIR-y mają problem, żeby wycofać jakieś 800 metrów spod lasu do drogi głównej. Nocą, to prawie niemożliwe. 

Reklama

- Widziałem, że niektórzy stali do rana, żeby się rozwidniło i jakoś próbowali tyłować - opowiada pan Wojciech.

"Ślepa droga" to za mało

Problem z oznakowaniem mają nie tylko kierowcy jadący k17 od Moszczanki, ale też z drugiej strony, z kierunku Lublina. Według oznakowania muszą zatrzymać się. Na wiadukcie przed skrzyżowaniem z drogą dojazdową do pól drogowcy ustawili znak STOP. - Może się zdarzyć, że z tej drogi ktoś wyjedzie raz na tydzień, a zimą w ogóle nie będzie ruchu, bo pracy w polu nie ma - rozkłada ręce sołtys Sędowic..

Reklama

Kontaktowaliśmy się w tej sprawie z biurem prasowy Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Przedstawiliśmy problem, przesłaliśmy dokumentację fotograficzną. Rzecznik prasowy poinformował wówczas, że sprawa jest wyjaśniana. Niedługo potem przekazał informację, ze przy wjeździe na drogę dojazdową został ustawiony znak informujący, że to droga bez przejazdu. Jak się okazuje to za mało.

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    gość 2020-07-16 05:11:39

    Bez żurawia , ten TIR będzie na 100 % uszkodzony . Ale ci panowie z ratownictwa z Bożej łaski ni podzielą się kasą za nic w świecie

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości